John McEnroe wyrasta na kolejną ofiarę wielkich porządków w redakcji sportowej BBC. Jak donoszą brytyjskie media, przyszłość siedmiokrotnego mistrza wielkoszlemowego w roli eksperta podczas Wimbledonu wisi na włosku po fali negatywnych opinii i zmianach kadrowych u nadawcy.
Amerykanin od lat uchodzi za jedną z największych gwiazd zespołu analityków, ale jego bezkompromisowe i często kontrowersyjne opinie zaczęły budzić coraz większy opór widzów. McEnroe stał się postacią dzielącą opinię publiczną, szczególnie po głośnych komentarzach dotyczących Emmy Raducanu czy krytyce decyzji organizatorów Wimbledonu. Po tym, jak z pracą pożegnali się już Andrew Castle i John Lloyd, spekulacje o odejściu nowojorczyka przybrały na sile, sugerując, że stacja szuka nowej formuły relacjonowania turnieju.
Finansowe cięcia i gorzkie słowa pożegnania w Londynie
Sytuacja finansowa legendarnego tenisisty również uległa zmianie, co potwierdzają oficjalne raporty płacowe. McEnroe, który niegdyś inkasował 200 tysięcy funtów za dwa tygodnie pracy, musiał zgodzić się na obniżkę wynagrodzenia poniżej progu 178 tysięcy funtów. Choć sam zainteresowany nie daje sygnałów do rezygnacji, atmosfera wokół komentatorów gęstnieje. Andrew Castle nie krył rozczarowania sposobem, w jaki zakończono z nim współpracę przy najważniejszych meczach turnieju.
„Jest mi z tego powodu trochę smutno, to oczywiste. Mam wspaniałe wspomnienia. To najlepsza praca w świecie tenisa, ale zostaliśmy wystawieni na trawę, to wszystko. Wyrzuceni” – przyznał Castle przed swoim ostatnim finałem Wimbledonu. BBC nie ogłosiło jeszcze oficjalnie następcy na stanowisku głównego komentatora, ale na giełdzie nazwisk pojawiają się Andrew Cotter oraz Nick Lester. Istnieje również szansa, że po raz pierwszy w historii finał singla mężczyzn skomentuje kobieta.
