Lech przegra walkowerem? Rywal ma przed UEFA asa w rękawie!

Roman PiechRoman Piech
13 sierpnia 2026 12:26
Lech przegra walkowerem? Rywal ma przed UEFA asa w rękawie!

Lech Poznań wciąż nie dotarł na Wyspy Owcze, a czasu do rewanżu z KÍ Klaksvík pozostaje coraz mniej. W przypadku niemożności rozegrania spotkania zgodnie z planem sprawa może trafić w ręce UEFA. I właśnie wtedy gospodarze mogą sięgnąć po bardzo ważny argument – mieli wcześniej informować rywali o specyfice podróży na archipelag i rekomendować rozwiązania pozwalające ograniczyć ryzyko takich problemów.

Mistrzowie Polski mieli pierwotnie wylecieć na Wyspy Owcze w środę, dzień przed spotkaniem. Plany pokrzyżowała gęsta mgła na lotnisku Vágar i podróż została przełożona na czwartkowy poranek.

Lech wystartował z Poznania krótko po godz. 9.00. Także druga próba nie przebiegła jednak zgodnie z założeniami. Samolot nie mógł kontynuować podróży do celu i skierował się do norweskiego Bergen.

REKLAMA

Tymczasem rewanż KÍ Klaksvík – Lech Poznań zaplanowano na godz. 19:30 czasu polskiego. Kolejorz ma bronić skromnej zaliczki po zwycięstwie 1:0 przy Bułgarskiej.

KÍ Klaksvík ostrzegało. To może być ważny argument przed UEFA

Pogoda pozostaje oczywiście czynnikiem całkowicie niezależnym od Lecha. Problem w tym, że trudne warunki na Wyspach Owczych nie są czymś, czego organizatorzy nie brali wcześniej pod uwagę.

Według informacji płynących z Wysp Owczych KÍ Klaksvík rekomenduje swoim europejskim rywalom przylot dwa dni przed spotkaniem. Takie rozwiązanie ma pozostawiać odpowiedni zapas czasu właśnie na wypadek problemów pogodowych.

To nie wszystko. Klub miał również zalecać podróż liniami Atlantic Airways, których piloci posiadają doświadczenie w lądowaniu na wymagającym lotnisku Vágar.

Lech zaplanował podróż inaczej – chciał dotrzeć na miejsce dopiero w środę, a więc dzień przed meczem. Kiedy ten plan się nie powiódł, kolejna próba odbyła się już w dniu spotkania.

W przypadku sporu dotyczącego terminu rozegrania meczu KÍ może więc wskazywać przed UEFA, że ryzyko było znane, a rywal otrzymał wcześniej rekomendacje dotyczące organizacji podróży. To może być „asem w rękawie” Farerów.

Nie oznacza to jednak automatycznie walkowera. Na ten moment nie ma informacji o takiej decyzji UEFA, a o ewentualnych konsekwencjach musiałaby zdecydować europejska federacja po uwzględnieniu wszystkich okoliczności.

Inni mieli już problemy, ale dotarli. Korzystali z rad rywali

Dodatkowym argumentem przeciwko Lechowi jest fakt, że podobne komplikacje z dotarciem na Wyspy Owcze zdarzały się już wcześniej. Według informacji z archipelagu inni europejscy rywale również mieli problemy, gdy próbowali dostać się na miejsce dzień przed spotkaniem.

Inaczej do sprawy podeszło FC Lugano. Szwajcarski zespół miał zastosować się do rad NSÍ Runavík i pojawić się na Wyspach Owczych z dwudniowym wyprzedzeniem. Dzięki temu drużyna mogła przygotowywać się do swojego spotkania już na miejscu.

To nie przesądza, że identyczne rozwiązanie uchroniłoby Lecha przed wszystkimi komplikacjami. Pokazuje jednak, dlaczego w przypadku ewentualnych rozmów z UEFA może pojawić się pytanie o to, czy Kolejorz pozostawił sobie wystarczający margines bezpieczeństwa.

(rp)

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
REKLAMA
auto_awesome
Bonus bez depozytu – kupon za darmo!
Odbieram bonus arrow_forward
confirmation_number
Bonus bez depozytu – kupon za darmo!
Odbieram bonus REKLAMA
verified_user Fortuna
Bonus bez depozytu – kupon za darmo!
Odbieram bonus bolt REKLAMA
% Fortuna
REKLAMA
verified Bonus bez depozytu – kupon za darmo!
REKLAMA