Problemy Lecha Poznań z dotarciem na Wyspy Owcze przybrały nieoczekiwany obrót. Mistrzowie Polski w czwartek rano wylecieli z Poznania, ale ich samolot nie zmierza już bezpośrednio na lotnisko Vágar. Maszyna skierowała się do Bergen. W tej sytuacji coraz większym znakiem zapytania stoi rozegranie meczu KÍ Klaksvík – Lech Poznań zgodnie z planem.
Rewanż trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy ma rozpocząć się w czwartek o godz. 19:30 czasu polskiego. Lech broni na Wyspach Owczych minimalnej przewagi – pierwsze spotkanie w Poznaniu zakończyło się zwycięstwem Kolejorza 1:0.
Lech pierwotnie planował podróż na środę. Gęsta mgła w rejonie lotniska Vágar sprawiła, że mistrzowie Polski nie otrzymali możliwości wylotu zgodnie z planem. Klub pozostawał w kontakcie z UEFA, a trener Niels Frederiksen już wtedy mówił o możliwych konsekwencjach przełożenia podróży na dzień meczu.
Ostatecznie piłkarze wsiedli do samolotu w czwartek rano. Maszyna wystartowała z Poznania krótko po godz. 9.00 i wydawało się, że wielogodzinne zamieszanie dobiega końca. Tak się jednak nie stało.
Boeing 737 przewożący ekipę mistrza Polski zmienił plany podczas podróży i skierował się w stronę Bergen w Norwegii. W portalu Flightradar24 lot drużyny Lecha był dzisiaj najchętniej śledzoną maszyną.
KÍ Klaksvík – Lech Poznań. Czy mecz odbędzie się dzisiaj?
Cała sytuacja stawia czwartkowy mecz pod poważnym znakiem zapytania. Do rozpoczęcia spotkania pozostaje coraz mniej czasu, a drużyna wciąż nie dotarła na Wyspy Owcze.
Na ten moment nie ma jednak oficjalnej informacji o odwołaniu bądź przełożeniu spotkania. Pierwszym scenariuszem pozostaje więc rozegranie meczu w czwartek o godz. 19:30, o ile Lech zdoła dotrzeć na miejsce odpowiednio wcześnie i pozwolą na to dalsze decyzje organizacyjne.
Jeżeli okaże się to niemożliwe, konieczna może być zmiana terminu spotkania. Temat takiego rozwiązania pojawił się już w środę, kiedy Frederiksen informował o kontakcie klubu z UEFA i brał pod uwagę możliwość przesunięcia meczu o jeden dzień.
Warunki atmosferyczne, które panują aktualnie na Wyspach Owczych, uniemożliwiły lądowanie naszego samolotu w Vágar. Zostaliśmy przekierowani do Bergen w Norwegii i tutaj będziemy czekać na decyzje odnośnie dalszej podróży.
— Lech Poznań ⭐️ (@LechPoznan) August 13, 2026
Pozostajemy w kontakcie z UEFĄ w sprawie dokładnej… pic.twitter.com/leZ9TOayI5
Ostateczna decyzja będzie jednak należała do organizatora rozgrywek. Sam fakt problemów z podróżą nie oznacza automatycznie, że spotkanie zostanie rozegrane w piątek.
Sytuacja pozostaje dynamiczna. Pewne jest obecnie tylko to, że Lech nie dotarł zgodnie z planem bezpośrednio na Wyspy Owcze, a samolot z drużyną skierował się do Bergen.
Teraz najważniejsze będzie to, czy z Norwegii uda się kontynuować podróż na Vágar. Dopiero rozwój sytuacji oraz stanowisko UEFA dadzą odpowiedź, czy KÍ Klaksvík – Lech Poznań odbędzie się w czwartek o 19:30, zostanie opóźniony czy przełożony na inny termin.
Sytuację na lotnisku Vágar można śledzić na żywo. Kamery są aktualizowane co 30 sekund i pozwalają na bieżąco sprawdzać, jak wyglądają warunki w miejscu, w którym ma wylądować Lech Poznań

