Sytuacja na boisku pierwszego majowego rywala ligowego Lecha Poznań może drastycznie wpłynąć na przebieg walki o tytuł mistrzowski i zmusić „Kolejorza” do całkowitej zmiany harmonogramu działań.
Władze Lecha Poznań musi zmierzyć się z nieoczekiwanym wyzwaniem organizacyjnym. Planowany na 2 maja 2026 roku pojedynek stanął pod dużym znakiem zapytania, a wszystko przez fatalną kondycję infrastruktury w Lublinie. Gospodarze zdecydowali się na zaskakujący krok, o którym poinformowali w mediach społecznościowych:
„Z uwagi na bardzo zły stan murawy na stadionie w Lublinie jesteśmy zmuszeni do wstrzymania zaplanowanej na jutro otwartej sprzedaży biletów na mecz Motor Lublin - Lech Poznań”.
Dla Poznaniaków, którzy po 28 seriach gier przewodzą ligowej stawce z dorobkiem 46 punktów, każda zmiana w terminarzu lub lokalizacji meczu jest informacją kluczową. Lublinianie nie kryją, że sytuacja jest poważna, dodając w oświadczeniu:
„Nie wykluczamy rozegrania meczu na innym stadionie”.
Taki scenariusz zmusiłby podopiecznych Nielsa Frederiksena do gry na obiekcie, którego nie brano pod uwagę w pierwotnych założeniach taktycznych i logistycznych tego sezonu.
Analizując przyczyny obecnego stanu rzeczy, należy zauważyć, że miejski obiekt w Lublinie był w ostatnim czasie eksploatowany ponad miarę, a klub Motor Lublin, nie będąc właścicielem stadionu, ma ograniczony wpływ na jakość murawy. Arena Lublin stała się w sezonie 2025/2026 domem dla wielu wydarzeń, które mogły doprowadzić do degradacji nawierzchni. To właśnie tutaj swoje domowe mecze w europejskich pucharach rozgrywało Dynamo Kijów. Intensywny grafik uzupełniały występy reprezentacji narodowych, w tym prestiżowe starcie kadr U-20 pomiędzy Polską a Niemcami w ramach Elite League.
Skumulowanie wydarzeń rozgrywanych w Lublinie sprawiło, że stan murawy na finiszu rozgrywek ligowych stał się krytyczny. Nie można wykluczyć, że przez to piłkarze Lecha oraz jego fani będą musieli zmienić swoje plany na majówkę.
