Więcej o klubie: Górnik Zabrze

Kulisy niedoszłego hitu transferowego. Górnik Zabrze kusił Kamila Jóźwiaka, ale ten wybrał inną drogę

Jarosław ZającJarosław Zając
23 lipca 2025 09:15
Kulisy niedoszłego hitu transferowego. Górnik Zabrze kusił Kamila Jóźwiaka, ale ten wybrał inną drogę

W świecie transferów piłkarskich historie niedoszłych ruchów bywają równie fascynujące, co te sfinalizowane. Jedną z takich opowieści tego lata napisał Górnik Zabrze i Kamil Jóźwiak. Były reprezentant Polski, obecnie bez klubu, znalazł się na celowniku śląskiego klubu. Ostatecznie jednak rozmowy spaliły na panewce, a na Roosevelta trafił inny dynamiczny skrzydłowy – Roberto Massimo.

Dlaczego Kamil Jóźwiak nie trafił do Zabrza?

Kamil Jóźwiak znalazł się na zawodowym zakręcie. Po niedawnej degradacji jego ostatniego klubu, hiszpańskiej Granady, z La Liga, jego kontrakt został rozwiązany. W wieku 26 lat, mając za sobą doświadczenie z angielskiej Championship (Derby County), amerykańskiej MLS (Charlotte FC) i najwyższej ligi hiszpańskiej, stał się łakomym kąskiem na rynku transferowym.

Tę sytuację postanowili wykorzystać działacze Górnika Zabrze. Jak udało się ustalić, klub już jakiś czas temu nawiązał kontakt z otoczeniem zawodnika, aby zbadać jego zainteresowanie powrotem do Polski. Pomysł wydawał się logiczny z kilku powodów. Po pierwsze, Górnik poszukiwał wzmocnień na skrzydłach, a Jóźwiak idealnie wpisuje się w ten profil. Po drugie, zakontraktowanie 22-krotnego reprezentanta Polski, uczestnika Euro 2020, byłoby hitem transferowym i mocnym sygnałem ambicji czternastokrotnych mistrzów Polski.

Finanse i ambicje – co stanęło na przeszkodzie?

Rozmowy między stronami miały miejsce, jednak nie przyniosły porozumienia. Choć oficjalne powody nie zostały podane, w kuluarach mówi się, że główną przeszkodą mogły okazać się kwestie finansowe. Zawodnik, który przez ostatnie lata grał w ligach o znacznie większych możliwościach płacowych niż polska Ekstraklasa, mógł mieć oczekiwania, którym Górnik nie był w stanie sprostać.

Niewykluczone również, że sam Jóźwiak wciąż priorytetowo traktuje znalezienie pracodawcy za granicą. Powrót do Polski w wieku 26 lat dla wielu piłkarzy bywa ostatecznością. Były gracz Lecha Poznań z pewnością liczy, że jego CV i status wolnego zawodnika przyciągną oferty z silniejszych europejskich lig.

Górnik nie czekał i znalazł alternatywę

Działacze Górnika, widząc brak postępów w rozmowach z Jóźwiakiem, nie zamierzali czekać w nieskończoność. Szybko i sprawnie sfinalizowali transfer na pozycję skrzydłowego, pozyskując z niemieckiego VfB Stuttgart Roberto Massimo. 23-letni Niemiec o włosko-ghańskich korzeniach, mający na koncie występy w Bundeslidze, ma być odpowiedzią na potrzeby ofensywy trenera Gasparika.

Tymczasem Kamil Jóźwiak nadal pozostaje bez klubu. Po ostatnim sezonie Jóźwiakowi skończył się kontrakt i musi szukać nowej pracy. Reprezentant Polski przeszedł trudny okres po wyjeździe z Lecha Poznań - Po tym jak skomplikowała się ta kariera po wyjeździe z Polski świadczy choćby spadek cen w jego przypadku. Z Lecha do Derby odchodził za 4,3 mln euro, do Charlotte już za 2,36 mln, a do Granady za jedyne 250 tysięcy euro.

Przecież jeszcze w zimie chęć pozyskania go deklarowała Jagiellonia Białystok. O zainteresowaniu piłkarzem mówił nawet dyrektor sportowy Łukasz Masłowski. Wtedy jednak zabrakło konkretów na finiszu, dlatego też Jóźwiak ostatecznie nie trafił na Podlasie.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
REKLAMA
auto_awesome
Bonus bez depozytu – kupon za darmo!
Odbieram bonus arrow_forward
confirmation_number
Bonus bez depozytu – kupon za darmo!
Odbieram bonus REKLAMA
verified_user Fortuna
Bonus bez depozytu – kupon za darmo!
Odbieram bonus bolt REKLAMA
% Fortuna
REKLAMA
verified Bonus bez depozytu – kupon za darmo!
REKLAMA