Wszystkie karty w Olympique Marsylia zostały wystawione na sprzedaż, co wywołało prawdziwe trzęsienie ziemi w francuskim futbolu. Chris Waddle, legenda klubu, w rozmowie z Get French Football News brutalnie ocenia kondycję swojego byłego zespołu tuż przed startem nowego sezonu.
Sytuacja, w której każdy zawodnik może opuścić kadrę, jest bezprecedensowa, ale Waddle zauważa, że w Marsylii nie ma miejsca na półśrodki. Klub albo znajduje się na samym szczycie, albo dotyka dna. Według byłego reprezentanta Anglii, frustracja kibiców wynika z ogromnych ambicji, które obecnie zderzają się z brutalną rzeczywistością finansową i dominacją Paris Saint-Germain.
Marsylia w cieniu finansowej potęgi Paryża
„Marsylia nie ma małych problemów, oni zawsze mają wielkie problemy!” – przyznał bez ogródek Chris Waddle. Emerytowany piłkarz podkreśla, że choć klub ma niesamowite wsparcie fanów i świetny stadion, obecnie brakuje mu zasobów, by realnie konkurować z PSG. W jego opinii Marsylia utknęła na poziomie finansowym takich drużyn jak Lens, Lyon, Nicea czy Monaco, co dla fanów przyzwyczajonych do sukcesów z przełomu lat 80. i 90. jest trudne do zaakceptowania.
Waddle widzi jednak światełko w tunelu, licząc na pojawienie się nowego inwestora, który przywróci blask ekipie z południa. Jednocześnie uwaga całej Francji skupia się na reprezentacji narodowej, którą oficjalnie przejął Zinedine Zidane. Nowy selekcjoner staje przed zadaniem naprawienia błędów po nieudanym turnieju w Ameryce, gdzie „Trójkolorowi” pożegnali się z marzeniami o tytule mimo posiadania niezwykle utalentowanej kadry.
Zdaniem Waddle'a, Zidane musi przede wszystkim zadbać o balans, którego zabrakło w taktyce Didiera Deschampsa. „Zidane ma świetny skład, ale to nie jest łatwa praca. Musi zastanowić się, dlaczego polegli w Ameryce i dlaczego nie wygrali” – analizuje Anglik. Według niego kluczem do sukcesów w nadchodzących mistrzostwach Europy będzie poprawa gry defensywnej, która była piętą achillesową zespołu podczas kontrataków rywali na ostatnim mundialu.
