Saga transferowa z udziałem Rodriego dobiegła końca, a zawodnik ostatecznie zasilił szeregi FC Barcelony. Mimo że Real Madryt złożył lukratywną ofertę, Jose Mourinho publicznie bagatelizuje brak tego wzmocnienia w swojej kadrze. Portugalczyk podkreślił, że sprowadzenie pomocnika nie było priorytetem dla klubu z Santiago Bernabeu.
“We don't have any deficit; it was more like a cherry on top of the cake”. 🍒
“We have Tchouameni, Camavinga, Valverde, Bernardo, Arda can also end up playing there”. https://t.co/bazV2oDcTO
„Transfer Rodriego NIE był koniecznością. Nie mamy żadnych braków w składzie; to miała być raczej wisienka na torcie” – przyznał wprost Jose Mourinho. Trener Królewskich zaznaczył, że dysponuje wystarczającym potencjałem w środku pola, wymieniając takich graczy jak Aurelien Tchouameni, Eduardo Camavinga, Federico Valverde czy Bernardo Silva. Dodał również, że nową rolę w zespole może otrzymać Arda Guler, który jest brany pod uwagę przy obsadzie pozycji w centralnej strefie boiska.
Decyzja o rezygnacji z poszukiwań alternatywy dla Rodriego oznacza zmianę planów transferowych Realu. Choć wcześniej spekulowano o konieczności wzmocnienia defensywnego ustawienia, Mourinho zamierza postawić na kreatywne rozwiązania z obecnymi zawodnikami. W klubie wciąż trwają jednak analizy dotyczące optymalnego wykorzystania Federico Valverde, którego rola w nowym systemie taktycznym na sezon 2026/27 nie została jeszcze w pełni sprecyzowana.
