Zmiana dyrektora sportowego i kolejne ruchy kadrowe sprawiły, że w Białymstoku nie brakowało pytań o dalsze losy najważniejszych zawodników. Radosław Kucharski odniósł się do możliwości kolejnych sprzedaży.
Odejście Łukasza Masłowskiego oznaczało zakończenie ważnego etapu w Jagiellonii. W przypadku białostockiego klubu osoba odpowiedzialna za transfery ma szczególne znaczenie. Jagiellonia nie należy do zespołów mogących finansowo licytować się z najbogatszymi, dlatego jej siłą musi być przede wszystkim skuteczność – znajdowanie odpowiednich zawodników za pieniądze mieszczące się w możliwościach klubu. Masłowski uważany był – wspólnie z trenerem Siemieńcem – za ojca ścieżki sukcesów „Jagi”, w tym mistrzostwa Polski.
Latem zmian w drużynie już nie brakowało. Jagiellonię opuścili m.in. Samed Baždar, Nahuel Leiva, Bartosz Mazurek, Miłosz Piekutowski, Alejandro Pozo, Afimico Pululu oraz Bartłomiej Wdowik.
Lista zmian jest więc długa, a do zamknięcia okna transferowego pozostało jeszcze trochę czasu. Pojawiają się również spekulacje dotyczące przyszłości Sławomira Abramowicza.
Czy Jagiellonia może stracić jeszcze któregoś z istotnych zawodników? Słowa nowego dyrektora sportowego wskazują, że klub nie zamierza aktywnie dążyć do kolejnych sprzedaży.
– Ja jestem bardzo zadowolony z kształtu kadry na dzisiaj i chciałbym, żebyśmy tę kadrę utrzymali. Szerokość kadry też będzie decydowała o naszych rezultatach, a chcemy stworzyć jak najlepsze warunki do pracy dla trenera – powiedział Radosław Kucharski.
Co oczywiste, nie jest to deklaracja, że żaden transfer wychodzący już się nie wydarzy. W futbolu sytuację może zmienić choćby oferta, której pod względem finansowym trudno byłoby odmówić.
Stanowisko Kucharskiego jest jednak czytelne: obecna kadra odpowiada władzom Jagiellonii i jej dalsze osłabianie nie jest planem klubu.
Siemieniec ma dostać odpowiednie warunki
W wypowiedzi dyrektora sportowego istotny jest jeszcze jeden element. Kucharski bezpośrednio połączył utrzymanie szerokiej kadry z warunkami, jakie do pracy powinien otrzymać Adrian Siemieniec.
To szczególnie ważne przy zespole rywalizującym na kilku frontach, a wiele wskazuje na to, że Duma Podlasia rywalizować będzie jesienią w Ekstraklasie, Pucharze Polski, a także fazie ligowej Ligi Europy. Dyrektor nie mówi więc wyłącznie o wartości poszczególnych zawodników, ale patrzy również na liczbę dostępnych opcji i możliwości szkoleniowca.

