Jannik Sinner stracił na początku 2026 roku nimb niezniszczalności po porażkach w Australian Open i turnieju w Katarze. Greg Rusedski uważa jednak, że mówienie o kryzysie Włocha jest błędem.
Wicelider rankingu ATP musiał uznać wyższość Novaka Djokovicia w Melbourne, a następnie przegrał z Jakubem Mensikiem w Dosze. Dla zawodnika, który przyzwyczaił kibiców do seryjnych zwycięstw, dwie porażki z rzędu są rzadkością. Rusedski w swoim podcaście przekonuje, że to tylko drobne potknięcie, a nie trwały spadek formy. Brytyjczyk podkreśla, że statystycznie Sinner dominował w półfinale Australian Open niemal w każdym elemencie, a o wyniku zdecydowały pojedyncze piłki wygrane przez doświadczonego Serba.
Ekspert zauważa, że reszta stawki zaczyna grać odważniej i podnosi swój poziom, co widać na przykładzie Jakuba Mensika. Czech świetnie radzi sobie w kluczowych momentach, co udowodnił już rok temu, pokonując Djokovicia w finale w Miami. Mimo że Carlos Alcaraz błyszczy formą, Rusedski nie martwi się o postawę Sinnera w turniejach wielkoszlemowych. Jego zdaniem aktualny mistrz Wimbledonu wciąż rozwija swój tenis i wprowadza do gry więcej różnorodności, co wkrótce przyniesie kolejne tytuły.
