Dawid Kownacki wróci latem do Werderu Brema, jednak pobyt w klubie będzie dla niego prawdopodobnie bardzo krótki — klub otwarcie rozważa stały transfer napastnika. Aktualnie coraz więcej łączy piłkarza z Widzewem Łódź.
Wypożyczenie 29-letniego Polaka do berlińskiej Herthy zakończyło się bez realizacji wbudowanej w umowę klauzuli wykupu. Decydujące okazały się dwa czynniki: Berlin nie wywalczył awansu do Bundesligi, a sam napastnik nie spełnił określonych kryteriów dotyczących liczby występów. Złożyła się na to kontuzja stawu skokowego oraz czasowa dyskwalifikacja za czerwoną kartkę — Kownacki zdołał zagrać tylko 21 razy w drugiej Bundeslidze, zdobywając pięć bramek i zaliczając dwie asysty.
Szef pionu piłki profesjonalnej Werderu Brema, Peter Niemeyer, nie ukrywa mieszanych odczuć:
„Miał podczas wypożyczenia dobre, ale też wymagające momenty". Mimo to klub potwierdza powrót zawodnika na początku okresu przygotowawczego. „Zakładamy, że będzie u nas na starcie przygotowań" — powiedział Niemeyer cytowany przez Deichstube.de.
Powrót do Bremy nie oznacza jednak odbudowania pozycji w tej drużynie. Werder planuje gruntowną przebudowę linii ataku — klub zamierza pozyskać jeszcze dwóch nowych napastników, a Kenny Quetant został już zakontraktowany jako jeden z talentów ofensywnych. W grze pozostaje też rozwój Salima Musaha. Rola Kownackiego schodzi więc na dalszy plan i obecnie mało kto w klubie rozważa scenariusz, że Polak zostanie.
Pewnym atutem napastnika jest fakt, że nowy trener — Daniel Thioune — zna go jeszcze z czasów wspólnej pracy w Düsseldorfie. Niemeyer zaznacza jednak w rozmowie z Deichstube.de, że nie zmienia to obrazu całości:
„To pozytywne, że Daniel zna go z Düsseldorfu, jednak konkurencja na tej pozycji będzie duża".
Wśród zainteresowanych transferem wymienia się Widzew Łódź, choć konkretna oferta według informacji Deichstube.de jeszcze do Bremy nie wpłynęła. Kontrakt Kownackiego obowiązuje do 2027 roku. Klub oczekuje za zawodnika kwoty opiewającej na ok. 500 tysięcy euro.
