Ruben Amorim wkracza do Mediolanu z nową energią i planem na odbudowę zawodników, którzy u poprzednika nie mieli szans na regularną grę. Jak donosi Gazzetta dello Sport, portugalski szkoleniowiec zamierza dać drugą szansę Ardonowi Jashariemu. Szwajcarski pomocnik ma za sobą fatalny rok, ale zmiana na ławce trenerskiej może okazać się dla niego ratunkiem w ostatniej chwili.
Sytuacja Jashariego w Milanie była dotąd nie do pozazdroszczenia. Klub zapłacił za niego Club Brugge aż 34 miliony euro, jednak kontuzja na początku sezonu 2025/26 wykluczyła go z gry na dwa miesiące. Po powrocie do zdrowia pomocnik nie potrafił przekonać do siebie Massimiliano Allegriego. Włoski trener stawiał na sprawdzonych graczy, takich jak Adrien Rabiot czy Luka Modrić, przez co Szwajcar uzbierał zaledwie 14 ligowych występów bez ani jednego gola.
Nowe porządki w Milanie i szansa od losu
Mimo problemów w klubie, Jashari błyszczy na arenie międzynarodowej. Jest podstawowym zawodnikiem reprezentacji Szwajcarii, która po pokonaniu Kolumbii awansowała do ćwierćfinału mistrzostw świata, gdzie zmierzy się z Argentyną. Dobra forma na turnieju oraz fakt, że Adrien Rabiot jest blisko przenosin do Napoli, otwierają przed 23-latkiem nowe możliwości. Ruben Amorim chce wykorzystać ten potencjał i dać piłkarzowi czystą kartę, na którą ten tak bardzo liczył.
Sam zawodnik nie zamierza uciekać z San Siro, mimo zainteresowania ze strony zagranicznych klubów. Jashari potwierdził już swoją ambicję i chęć walki o miejsce w składzie pod wodzą nowego trenera. Amorim, który ma oficjalnie pojawić się we Włoszech w pierwszym tygodniu lipca, szczegółowo analizuje kadrę i widzi w Szwajcarze ważny element swojej układanki. Dla pomocnika to idealny moment, by udowodnić, dlaczego Milan tak mocno o niego zabiegał.
