Konsekwencje 'żenującego' protestu Red Bulla. FIA zmienia zasady gry w F1

Jarosław ZającJarosław Zając
22 lipca 2025 22:22
Konsekwencje 'żenującego' protestu Red Bulla. FIA zmienia zasady gry w F1

Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA) zapowiedziała zmiany dotyczące kwestii sportowych w Formule 1, ze szczególnym uwzględnieniem opłat za protesty, odwołania i wnioski o ponowne rozpatrzenie decyzji. Ta zapowiedź padła podczas ostatniego spotkania Komisji F1, które odbyło się w Londynie i jest bezpośrednią reakcją na kontrowersyjny protest Red Bulla po Grand Prix Kanady, kiedy to zespół z Milton Keynes zakwestionował manewr George'a Russella podczas neutralizacji.

W skrócie:

  • FIA planuje zrewidować wysokość opłat za składanie protestów, odwołań i wniosków o ponowne rozpatrzenie decyzji
  • Zmiany są następstwem kontrowersyjnego protestu Red Bulla wobec George'a Russella po GP Kanady
  • Rozważane jest również wprowadzenie opłaty za wszczęcie dochodzenia

Wolff kontra Red Bull - kontrowersje wokół "żenującego" protestu

Minęło już kilka tygodni, ale wielu kibiców wciąż pamięta kontrowersyjne zakończenie Grand Prix Kanady. Red Bull zdecydował się złożyć formalny protest przeciwko George'owi Russellowi po wyścigu, kwestionując jego manewr podczas okresu Safety Car, co doprowadziło zespół z Milton Keynes do podważenia zwycięstwa kierowcy Mercedesa.

Toto Wolff, szef zespołu Mercedes, nie krył swojego oburzenia działaniem austriackiego zespołu. Określił protest jako "głupi i żenujący". Wolff był również przekonany, że Max Verstappen nie brał udziału w decyzji o złożeniu protestu, co później okazało się prawdą.

Podczas trzeciego spotkania Komisji Formuły 1 w 2025 roku omówiono właśnie przepisy dotyczące składania protestów. FIA ogłosiła we wtorek:

"Uzgodniono, że opłaty za protesty, odwołania i wnioski o ponowne rozpatrzenie powinny zostać poddane ocenie z myślą o ich dostosowaniu. Omówiono również wprowadzenie opłaty za wszczęcie dochodzenia."

Czy limit protestów to dobre rozwiązanie?

Jolyon Palmer, były kierowca F1 a obecnie analityk, zaproponował wcześniej zmianę zasad dotyczących protestów w Formule 1. Brytyjczyk zasugerował, aby każdy zespół był ograniczony do zaledwie trzech protestów w sezonie. Jeśli zespół przegrałby protest, liczyłoby się to do tego limitu.

Na razie pomysł Palmera nie wydaje się zyskiwać poparcia, ale FIA wyraźnie zwraca uwagę na możliwe korekty przepisów dotyczących protestów. Wciąż nie jest jasne, czy i kiedy jakiekolwiek zmiany zostaną wprowadzone.

Warto zauważyć, że te działania mogą zmienić dynamikę rywalizacji między zespołami. Wyższe opłaty za protesty mogą zniechęcić niektóre ekipy do składania "lekkomyślnych" wniosków, co z kolei może wpłynąć na przebieg przyszłych wyścigów i decyzji podejmowanych na torze.

Czy zatem zespoły F1 będą teraz bardziej ostrożne w kwestii protestów? To pokaże przyszłość, ale na pewno FIA wysłała jasny sygnał, że chce ograniczyć liczbę kontrowersji poza torem.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!