Real Madryt kończy sezon 2025/26 w atmosferze całkowitej klęski. Projekt z Xabim Alonso na ławce, który miał przynieść nową erę blasku, rozpadł się szybciej, niż ktokolwiek przypuszczał. Drużyna pod wodzą tymczasowego trenera Alvaro Arbeloi wypuściła z rąk tytuł mistrzowski, tracąc pięciopunktową przewagę nad Barceloną, i skompromitowała się w Lidze Mistrzów. Florentino Perez nie ma już miejsca na eksperymenty i musi postawić na sprawdzonego fachowca.
Kibice marzący o powrocie Jose Mourinho lub zatrudnieniu Jurgena Kloppa muszą porzucić nadzieje. Mourinho, mimo sentymentu do Madrytu, skupia się na pracy w Benfice, a klub nie podjął z nim żadnego kontaktu. Z kolei Klopp po urlopie celuje w objęcie reprezentacji Niemiec po mundialu w 2026 roku i obecnie realizuje się w strukturach Red Bulla. Real Madryt został zmuszony do szukania innych rozwiązań, które pozwolą okiełznać potencjał Mbappe i Viniciusa.
Trzy nazwiska na ratunek Santiago Bernabeu
Głównym faworytem Pereza jest Mauricio Pochettino, który obecnie prowadzi reprezentację USA. Argentyńczyk mógłby przejąć stery w Madrycie po mistrzostwach świata w 2026 roku, co idealnie wpisuje się w planowany reset kadrowy. Jego ofensywny styl oparty na wysokim pressingu ma naprawić pasywną defensywę, która była zmorą Alonso i Arbeloi. Pochettino od lat cieszy się uznaniem prezydenta Królewskich i uchodzi za trenera potrafiącego budować zwycięskie projekty pod ogromną presją.
Drugą opcją jest Didier Deschamps, którego kontrakt z kadrą Francji może wygasnąć po nadchodzącym mundialu. Deschamps to gwarancja stabilizacji i mistrz zarządzania wielkimi gwiazdami, co udowodnił, wyciskając maksimum z Kyliana Mbappe w reprezentacji. Listę zamyka Unai Emery. Hiszpan wykonuje kapitalną pracę w Aston Villi, a jego cztery triumfy w Lidze Europy oraz doskonała znajomość La Liga czynią go kandydatem idealnym do natychmiastowego przywrócenia Realu na szczyt.
