Emmanuel Grégoire otrzymał od Rady Paryża mandat na oficjalne rozpoczęcie rozmów z Paris Saint-Germain w sprawie sprzedaży stadionu Parc des Princes. To radykalny zwrot akcji po miesiącach napięć i groźbach opuszczenia historycznego domu przez mistrzów Francji. Nowy mer Paryża, który zastąpił niechętną transakcji Anne Hidalgo, otwiera drogę do porozumienia z katarskimi właścicielami klubu.
Sytuacja wokół obiektu należącego do miasta stała się krytyczna, gdy Nasser Al-Khelaifi postawił twarde ultimatum: albo klub kupi stadion na własność, albo buduje nową arenę w innej lokalizacji. Plany nowego stadionu są już gotowe, co wywarło presję na lokalne władze. Podczas wtorkowej sesji Rady Paryża aż 106 radnych zagłosowało za rozpoczęciem negocjacji, przy zaledwie ośmiu głosach sprzeciwu i 41 wstrzymujących się. To jasny sygnał, że miasto chce zatrzymać giganta u siebie.
Wyścig z czasem i jesienny termin ostateczny
Relacje między ratuszem a klubem uległy znacznej poprawie, co potwierdziło wspólne spotkanie Grégoire’a i Al-Khelaifiego na trybunach Parc des Princes na początku tego miesiąca. Obie strony deklarują chęć błyskawicznego postępu w rozmowach, by uniknąć dalszej niepewności. Cel jest konkretny: ostateczna decyzja dotycząca przyszłości stadionu ma zapaść do jesieni tego roku. Dla PSG przejęcie obiektu ma kluczowe znaczenie dla dalszego rozwoju finansowego i infrastrukturalnego klubu.
