Alex Eala znalazła się w samym centrum kontrowersji po decyzji o rezygnacji z występu w turnieju China Open. Młoda tenisistka postawiła na udział w igrzyskach azjatyckich w Aichi-Nagoya, co bezpośrednio koliduje z obowiązkowym startem w Pekinie. Choć zawodniczka ubiegała się o oficjalne zwolnienie z turnieju rangi WTA 1000, władze federacji odrzuciły jej wniosek, otwierając drogę do nałożenia dotkliwej kary finansowej.
Sytuacja jest o tyle napięta, że przepisy WTA nakładają na czołowe zawodniczki obowiązek gry we wszystkich turniejach rangi Masters, o ile nie zmagają się one z kontuzją. Eala, która w 2026 roku stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w cyklu, ryzykuje grzywnę w wysokości 10 tysięcy dolarów. Decyzja o reprezentowaniu Filipin zamiast walki o punkty w Chinach sprawi również, że jej ranking ulegnie pogorszeniu, co zauważają obserwatorzy sceny tenisowej.
Głosy wsparcia od legend kortu
W obronie zawodniczki stanęli znani amerykańscy tenisiści, którzy w podcaście „Nothing Major” ostro skrytykowali postawę federacji. Steve Johnson nie gryzł się w język, twierdząc, że ukaranie Eali byłoby fatalnym ruchem. „Jeśli WTA ją ukarze, będzie to najgłupsza rzecz, jaką mogą zrobić. Nie róbcie tego” – zaapelował Johnson, podkreślając, że choć zasady powinny być równe, w sporcie istnieją sytuacje wyjątkowe.
Podobnego zdania jest John Isner, który uważa, że federacja powinna odstąpić od wymierzenia sankcji, biorąc pod uwagę rangę wydarzenia, w którym Eala bierze udział. Sam Querrey poszedł o krok dalej, sugerując, że tenisistka ma wystarczająco dużą siłę przebicia, by postawić się władzom. „Potrzebują gwiazd, a ona jest jedną z największych. Jeśli ją ukarzą, może po prostu zrezygnować z kolejnych turniejów w Azji, gdzie przyciąga największe tłumy” – zauważył Querrey.
Warto przypomnieć, że Alex Eala notuje obecnie najlepszy sezon w karierze, co potwierdziła wygrywając w sierpniu swój pierwszy tytuł WTA 1000. Podczas gdy chińskie zawodniczki, jak Wang Xinyu, wybrały start w Pekinie, Eala pozostaje nieugięta w kwestii reprezentowania barw narodowych, co tylko umacnia jej status globalnej gwiazdy.
