Bayern Monachium wyrasta na faworyta do awansu po wygranej 2:1 nad Realem Madryt w pierwszym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Vincent Kompany po końcowym gwizdku na Santiago Bernabeu nie krył satysfakcji z postawy swojego zespołu. Belgijski szkoleniowiec odrzucił sugestie, jakoby jego drużyna wypuściła z rąk szansę na wyższe zwycięstwo, choć Bawarczycy przez większość spotkania kontrolowali wydarzenia na boisku i stworzyli sobie znacznie więcej klarownych okazji do zdobycia bramek.
Mecz w Madrycie miał dwóch bohaterów po stronie gości, ale i pechowców, którzy mogli zamknąć rywalizację już w pierwszej połowie. Dayot Upamecano oraz Serge Gnabry zmarnowali doskonałe sytuacje przed przerwą, co mogło zemścić się w końcówce, gdy Real Madryt ruszył do desperackich ataków. Kompany przyznał w rozmowie z CBS Golazo, że liczy na lepszą skuteczność w rewanżu. Ma nadzieję, że za tydzień jego zawodnicy założą buty do strzelania goli i wykorzystają wypracowaną przewagę.
Neuer zatrzymał Real Madryt
Kluczową postacią wieczoru został Manuel Neuer, który mimo 40 lat na karku zaprezentował formę godną najlepszego bramkarza świata. Niemiec zanotował aż dziewięć skutecznych interwencji i odebrał nagrodę dla zawodnika meczu. Kompany nazwał go jednym z wybranych, podkreślając, że Neuer wciąż czuje się młodo i udowadnia to podczas każdego treningu. To właśnie jego postawa w bramce pozwoliła Bayernowi przetrwać napór Królewskich w ostatnich minutach i zachować jednobramkowe prowadzenie przed rewanżem.
Mimo zwycięstwa na trudnym terenie, w obozie z Monachium panuje pełna koncentracja przed spotkaniem na Allianz Arena. Kompany zaznacza, że losy awansu nie są jeszcze rozstrzygnięte, a Real Madryt słynie z niesamowitych powrotów w europejskich pucharach. Trener Bayernu podkreśla jednak, że jego zespół zapracował na prawo do gry we własnym stylu. Rewanż zaplanowano na środę 15 kwietnia, a stawką będzie miejsce w półfinale najbardziej prestiżowych rozgrywek klubowych w Europie.
