Poważna kontuzja Lukasa Leragera zmusiła Widzew do natychmiastowego działania na rynku transferowym. Po raz kolejny Łodzianie chcą pójść na zakupy do stolicy. To może oznaczać odejście kolejnego piłkarza z Łazienkowskiej.
Wczoraj Radovan Pankov ogłosił, że opuści Legię Warszawa. Wiele wskazuje też na to, że do tego zawodnika po sezonie dołączy chociażby Bartosz Kapustka, z którym kontaktowano się już z ligi kazachskiej, a w polskiej stolicy nie chcą już współpracować.
Okazuje się, że wśród zawodników jedną nogą poza Legią jest również Juergen Elitim, chociaż jeszcze niedawno dyrektor sportowy Michał Żewłakow chciał rozmawiać o przedłużeniu wygasającego kontraktu.
Według informacji Tomasza Włodarczyka z serwisu Meczyki, to właśnie Elitim jest obecnie numerem jeden na liście życzeń Widzewa Łódź. Pomocnik miał już rozmawiać z klubem Roberta Dobrzyckiego ws. umowy.
Bezpośrednim powodem takiego ruchu Widzewa jest uraz Lukasa Leragera, doznanego przez Duńczyka w ostatnim ligowym spotkaniu z Motorem Lublin, zakończonym wygraną 2:0. Kontuzja okazała się na tyle poważna, że Lerager nie wróci na boisko nie tylko w tym sezonie — klub spodziewa się go dopiero w 2027 roku.
Ironii sytuacji nie sposób nie zauważyć — negocjacje toczą się w cieniu piątkowego meczu przy ul. Łazienkowskiej, gdzie Widzew zmierzy się z Legią w starciu, które przy czterech kolejkach do końca sezonu ma dla obu drużyn kapitalne znaczenie. Do stolicy powrócą przy tej okazji dwie dobrze znane Legii postacie: trener Aleksandar Vuković oraz Steve Kapuadi, który jeszcze zimą był bohaterem głośnego transferu właśnie pomiędzy tymi klubami.
