Borussia Dortmund musi szybko podnieść się po bolesnym pożegnaniu z Ligą Mistrzów. Gregor Kobel podczas czwartkowego spotkania z mediami wskazał, jak zespół zamierza zatrzymać Bayern Monachium.
Porażka 1:4 z Atalantą w Bergamo, która przekreśliła dwubramkową zaliczkę BVB, wciąż budzi emocje. Kobel przyznaje, że sytuacja po takim meczu jest trudna, ale profesjonalizm wymaga natychmiastowego skupienia na treningach. Bramkarz podkreśla, że kluczem do sukcesu w nadchodzącym Der Klassiker jest powrót do defensywnej solidności. Trener wymaga, aby w obronę zaangażowany był każdy zawodnik, od napastników po bramkarza. Kompaktowe ustawienie i agresja mają sprawić, że rywalom zabraknie miejsca na boisku, co w ostatnich miesiącach było znakiem rozpoznawczym drużyny.
W szatni Dortmundu iskrzy w temacie walki o mistrzostwo Niemiec. Podczas gdy kapitan Nico Schlotterbeck głośno deklaruje chęć zdobycia tytułu, dyrektor sportowy Sebastian Kehl tonuje nastroje, nakazując realistyczne spojrzenie na tabelę. Kobel twierdzi, że te rozbieżności to głównie temat medialny. Szwajcar zaznacza, że grając w takim klubie, zawsze dąży się do maksimum, choć Bayern Monachium prezentuje w tym sezonie niesamowitą formę. Sobotnie zwycięstwo pozwoliłoby Borussii zbliżyć się do lidera na dystans pięciu punktów i realnie włączyć do gry o trofeum.
Największym wyzwaniem dla Kobela będzie powstrzymanie Harry'ego Kane'a. Anglik imponuje statystykami i umiejętnością oddawania groźnych strzałów z dystansu, co Szwajcar uznaje za rzadką i niebezpieczną cechę. Bramkarz BVB nie przygotowuje się jednak pod jeden konkretny element gry napastnika Bayernu, lecz stawia na ogólną czujność. Odnosząc się do kondycji Bundesligi, Kobel zauważył trudności finansowe ligi w starciu z Premier League. Jego zdaniem niemieckie rozgrywki tracą talenty, ale on sam skupia się wyłącznie na pomocy kolegom i wygrywaniu kolejnych meczów ligowych.
