W mediach pojawiły się doniesienia, że Everton oraz Aston Villa osiągnęły pełne porozumienie w sprawie warunków wypożyczenia Tammy’ego Abrahama. Według informacji przekazanych przez Team Talk, transakcja była gotowa do finalizacji, jednak na ostatniej prostej została zawetowana przez samego zawodnika. 28-letni napastnik, który do ekipy z Birmingham dołączył w styczniu 2026 roku za 18 milionów euro, nie wyraził chęci przeprowadzki na Goodison Park, mimo że oba zarządy dały zielone światło na ten ruch.
Tammy Abraham
Aston Villa→Everton
Sami Mokbel z BBC potwierdził, że Everton wykazał zainteresowanie Anglikiem w samym finale okna transferowego, traktując go jako priorytetowe wzmocnienie formacji ofensywnej. David Moyes, który dysponuje obecnie bardzo wąską kadrą, liczył na doświadczenie zawodnika mającego na koncie 11 występów w reprezentacji Anglii. Jak donosi The Athletic, sytuacja kadrowa klubu z Liverpoolu po zamknięciu rynku transferowego jest trudna, a niepowodzenie w negocjacjach z Abrahamem pozostawia zespół z ograniczonymi opcjami w ataku.
Decyzja Abrahama o odrzuceniu oferty Evertonu wynika z chęci podjęcia walki o miejsce w składzie Aston Villi. Dan Bardell zauważa jednak, że przed napastnikiem stoi niezwykle trudne zadanie, gdyż w hierarchii napastników wyżej stoją obecnie Nicolas Jackson oraz Brian Madjo. Choć piłkarz podpisał kontrakt obowiązujący aż do 2030 roku, jego sytuacja w Birmingham pozostaje skomplikowana – w obecnym sezonie Premier League zanotował dotychczas tylko jeden występ, a zainteresowanie jego usługami przejawiały także Ipswich Town, Leeds United oraz turecki Beşiktaş.
Mimo że Aston Villa była skłonna oddać zawodnika, aby odciążyć budżet płacowy, Abraham postanowił zostać w klubie zaledwie siedem miesięcy po swoim powrocie na Villa Park. Wartość rynkowa napastnika oscyluje w granicach 18 milionów euro, co pokrywa się z kwotą, jaką klub zainwestował w niego na początku roku. Dla Evertonu fiasko tych rozmów oznacza konieczność radzenia sobie w nadchodzących miesiącach z kadrą, którą brytyjskie media określają mianem „wybrakowanej”.