Joshua Zirkzee wyrasta na jednego z głównych bohaterów letniego okna transferowego, ale nie ze względu na sukcesy w Manchesterze United. Jak donosi The Sun, 24-letni napastnik podjął już ostateczną decyzję o swojej przyszłości i chce opuścić Premier League. Holender ma dość walki o minuty, której najwyraźniej nie jest w stanie wygrać w obecnej hierarchii zespołu z Old Trafford.
Sytuacja napastnika stała się krytyczna po tym, jak Manchester United sprowadził Benjamina Sesko i zaczął rozglądać się za kolejnymi wzmocnieniami formacji ofensywnej. Zirkzee, który kosztował klub 36,5 miliona funtów, nie zdołał przekonać do siebie sztabu szkoleniowego i kibiców. Teraz zawodnik liczy na powrót do Włoch, gdzie w barwach Bolonii prezentował formę, która pozwoliła mu zapracować na wielki transfer do Anglii. Powrót do Serie A ma być dla niego szansą na odzyskanie pewności siebie.
Manchester United pogodził się ze stratą milionów
Władze Czerwonych Diabłów są świadome, że nie odzyskają pełnej kwoty zainwestowanej w Holendra. Klub jest gotowy na sprzedaż zawodnika poniżej ceny zakupu, aby tylko zakończyć nieudaną współpracę i odciążyć budżet płacowy. Każdy potencjalny nabywca będzie próbował wykorzystać trudne położenie Anglików, negocjując promocyjną stawkę za 24-latka. Zirkzee desperacko potrzebuje regularnych występów, których w Manchesterze po prostu nie dostanie, zwłaszcza przy rosnącej konkurencji w ataku.
Do końca sezonu napastnik ma jeszcze czas, aby spróbować przekonać Michaela Carricka do częstszego stawiania na jego umiejętności. Dobre występy w ostatnich kolejkach mogłyby stać się jego kartą przetargową w rozmowach z nowymi pracodawcami. Holender wierzy, że zmiana otoczenia pozwoli mu uratować karierę i w pełni wykorzystać potencjał, który pokazywał na boiskach Serie A przed przeprowadzką na Wyspy Brytyjskie. Manchester United przygotowuje się już do przebudowy składu bez udziału Zirkzee.
