Arsenal liczył na prawdziwe trzęsienie ziemi w letnim oknie transferowym 2026 roku, próbując sprowadzić Viníciusa Júniora z Realu Madryt. Plan spalił na panewce, gdy Brazylijczyk przedłużył kontrakt z Królewskimi do 2032 roku.
Niepowodzenie w negocjacjach z gwiazdą Realu Madryt nie zatrzymało jednak zarządu Kanonierów w poszukiwaniach wzmocnienia na lewe skrzydło. Według doniesień The Independent, głównym celem stał się teraz Bradley Barcola z Paris Saint-Germain. Sytuacja jest jednak skomplikowana, ponieważ londyński klub stracił sporo dystansu do Liverpoolu, który również zabiega o 23-letniego zawodnika. Paryżanie stawiają sprawę jasno i oczekują za swojego gracza aż 150 milionów euro, co może być barierą nie do przeskoczenia.
Alternatywy na celowniku londyńczyków
Jeśli operacja sprowadzenia Barcoli zakończy się fiaskiem, Arsenal ma przygotowane inne opcje. Wysoko na liście życzeń znajduje się Julián Alvarez, choć w jego przypadku wiele wskazuje na to, że piłkarz preferuje kontynuowanie kariery w Hiszpanii. W tej sytuacji realną alternatywą staje się Iliman Ndiaye z Evertonu. Choć wcześniej spekulowano o jego przenosinach do Arabii Saudyjskiej, to właśnie on może w najbliższych dniach stać się obiektem konkretnego zainteresowania ze strony ekipy z Londynu.
