To był transferowy hit, który wstrząsnął rynkiem. Yan Diomande oficjalnie dołączył do Realu Madryt, stając się najdroższym nabytkiem w historii klubu z Santiago Bernabeu. Kwota transakcji wyniosła 125 milionów euro podstawy oraz dodatkowe 15 milionów euro w formie bonusów, co pozwoliło mu wyprzedzić na liście rekordów Jude'a Bellinghama.
Młody skrzydłowy z Wybrzeża Kości Słoniowej, który w ekspresowym tempie przebił się do światowej elity po występach w RB Lipsk, szybko zyskał sympatię fanów nowej drużyny. W swojej pierwszej wypowiedzi po przenosinach do stolicy Hiszpanii nie pozostawił wątpliwości, kto jest dla niego wzorem do naśladowania.
„Mój ulubiony piłkarz Realu Madryt w historii? Cristiano Ronaldo” – przyznał krótko Yan Diomande. Wybór Portugalczyka, który jest najlepszym strzelcem w dziejach Królewskich, jasno pokazuje ambicje nowego podopiecznego Jose Mourinho.
Transfer Diomande domyka ofensywę transferową Realu, który szukał wzmocnień na skrzydłach. Piłkarz, który jeszcze rok temu debiutował w La Liga w barwach Leganes, teraz ma stać się kluczowym elementem układanki portugalskiego szkoleniowca w Madrycie.
