Przyszłość napastnika Atlético Madryt stała się tematem numer jeden w europejskich mediach na kilka dni przed zamknięciem letniego okna transferowego. Choć Arsenal jest gotowy wyłożyć ogromne pieniądze, sam zawodnik postawił twardy opór.
David Ornstein z The Athletic przekazał w sobotę na antenie TNT Sports, że szanse na przeprowadzenie tej transakcji są obecnie znikome. Mimo że Atlético Madryt jest otwarte na rozmowy z klubem z Londynu, problemem pozostaje wola samego piłkarza. Julián Alvarez marzy o przenosinach do Barcelony, jednak władze z Madrytu kategorycznie wykluczyły wzmacnianie ligowego rywala. W tej patowej sytuacji do gry wkroczył Mikel Arteta, który próbował przekonać Argentyńczyka do powrotu do Premier League. Według zagranicznych doniesień, rozmowa obu panów nie przyniosła jednak przełomu, na jaki liczyli kibice na Emirates Stadium.
„Szanse na to, że Julián Alvarez trafi do Arsenalu, są małe, ponieważ jego serce jest przy Barcelonie. Atlético zamknęło drzwi przed Barcą – to się nie wydarzy. Byliby skłonni dobić targu z Arsenalem, a kluby są gotowe na porozumienie, ale chcą, by zawodnik sam wyraził chęć dołączenia. Rozmawiał z Mikelem Artetą i powiedział, że nie chce przychodzić. To może się zmienić, ale w tej chwili sprawa nie posuwa się do przodu” – wyjaśnił David Ornstein. Sytuacja staje się coraz bardziej napięta, a on sam czuje się uwięziony w stolicy Hiszpanii po tym, jak zablokowano jego wymarzony transfer na Camp Nou.
Obecnie napastnik pozostaje nieugięty w swojej odmowie powrotu do Anglii, co stawia pod znakiem zapytania dalsze ruchy transferowe Arsenalu w tym miesiącu.
