Zapach marihuany unoszący się nad kortami US Open stał się jednym z najgłośniejszych tematów tegorocznej edycji turnieju. Katie Boulter, najlepsza brytyjska tenisistka, otwarcie przyznała, że specyficzna woń docierająca z pobliskiego Corona Park jest dla niej nie do zniesienia.
Problem nie jest nowy, ale w 2026 roku przybrał na sile, szczególnie na korcie numer 17, który znajduje się najbliżej terenów parkowych. Boulter nie kryje irytacji faktem, że podczas walki o punkty musi zmagać się z tak nietypowym rozproszeniem. „Doświadczyłam tego. Idziesz na korty treningowe i tam czuć to bardzo mocno. Nie jestem fanką tego zapachu. Grałam już na jednym z takich kortów i czułam to w trakcie meczu. To coś, czego nie chciałabym czuć w samym środku rywalizacji” – wyznała szczerze reprezentantka Wielkiej Brytanii. Tenisistka podkreśliła, że próbuje się skoncentrować, a taki bodziec natychmiast wybija ją z rytmu, co jest ostatnią rzeczą, jakiej potrzebuje zawodowiec na tym etapie turnieju.
Głosy sprzeciwu płyną z wielu stron, a lista narzekających zawodników wydłuża się z każdym dniem. Fran Jones, kolejna z Brytyjek, wspominała swoją rozmowę z obsługą turnieju, pytając z niedowierzaniem, czy taki stan rzeczy jest w Nowym Jorku normą. Z kolei Nick Kyrgios, znany ze szczerości, alarmował już wcześniej, że dym wpływa na jego zdrowie. Australijczyk zaznaczył, że jako silny astmatyk ma ogromne trudności z oddychaniem między punktami, gdy w powietrzu unosi się zapach marihuany. Organizatorzy z USTA rozkładają ręce, twierdząc, że nie mają kontroli nad tym, co dzieje się poza terenem Narodowego Centrum Tenisowego im. Billie Jean King, choć zapewniają o zachowaniu czujności.
Recydywa w Nowym Jorku
Sytuacja przypomina wydarzenia sprzed roku, kiedy to nawet Novak Djoković krytykował zapach legalnej w stanie Nowy Jork używki. Najbardziej dosadny w swojej ocenie był jednak Alexander Zverev. Niemiec, opisując atmosferę panującą na korcie numer 17, porównał ją bezpośrednio do „salonu Snoop Dogga”. Mimo upływu dwunastu miesięcy i licznych skarg, problem pozostaje nierozwiązany, a zawodnicy muszą radzić sobie z oparami docierającymi z Corona Park, które dla wielu stają się barierą nie do przejścia w drodze po zwycięstwo.
