Spór wokół stanu zdrowia Norberta Wojtuszka nie wygasa. Jagiellonia Białystok przygotowuje oficjalne kroki wobec PZPN, a Maciej Szymański jasno przyznał, że klub i związek inaczej oceniają sytuację zawodnika.
Dyrektor zarządzający Jagiellonii zapowiedział w „Programie Piłkarskim”, że sprawa nie zostanie zostawiona wyłącznie na poziomie medialnych komentarzy.
– Za chwilę będziemy komunikować się oficjalnie i z PZPN-em. Ta sytuacja wymaga wyjaśnienia. Mamy zupełnie różne diagnozy medyczne – powiedział Szymański.
Przypomnijmy: piłkarz podczas zgrupowania reprezentacji wystąpił w dwóch meczach Ligi Narodów, a po powrocie do Białegostoku nie był już w stanie normalnie trenować. W klubie stwierdzono problem z przepukliną pachwinową i zaczęto brać pod uwagę dłuższą przerwę.
Szymański przyznał, że absencja może potrwać ponad miesiąc. Z punktu widzenia Jagiellonii problemem nie jest wyłącznie sama diagnoza, ale też sposób zarządzania całą sytuacją podczas pobytu zawodnika na kadrze.
– Patrząc na jego stan zdrowotny i to, jak trzytygodniowy pobyt na reprezentacji wpłynął na jego zdrowie, można wnioskować, że mogliśmy zarządzić tą sytuacją inaczej. No ale do tego potrzebna jest komunikacja – dodał dyrektor klubu.
PZPN już wcześniej odpierał zarzuty i stał na stanowisku, że postępowanie sztabu medycznego było prawidłowe. Według związku u Wojtuszka rozpoznano naciągnięcie mięśnia przywodziciela długiego, a zastosowana terapia pozwoliła mu wrócić do treningów i gry.

