Alexander Zverev odrzucił sugestię, że nieobecność Jannika Sinnera z powodu kontuzji jest dla niego korzystna. Niemiec, zajmujący drugie miejsce w rankingu, może przejąć po Włochu pozycję lidera, ale podczas Shanghai Masters mówił, że wolałby rywalizować z nim na korcie.
Sinner, obecny numer jeden światowego rankingu, zmaga się z urazem prawego kolana od finału Wimbledonu, w którym 12 lipca pokonał Zvereva. W ubiegłym tygodniu ogłosił, że nie wróci do gry w 2026 roku. Wcześniej z powodu kontuzji opuścił Canadian Open, Cincinnati Open, US Open, China Open oraz Shanghai Masters. Koniec sezonu oznacza, że ma stracić pierwsze miejsce na rzecz Zvereva.
Zverev przegrał z Sinnerem dziesięć ostatnich spotkań, z czego cztery odbyły się w tym roku. Mimo to podkreślił, że chce mierzyć się z najlepszymi. „Trudno mi wyrazić opinię, ale wiem, że wiele osób uważa, że to dla mnie dobre, że nie ma go na tourze. Wcale tak nie myślę, wręcz przeciwnie. Lubię rywalizować z najlepszymi na świecie i życzę sobie, żeby Jannik był ze mną na tourze” — powiedział Niemiec, cytowany przez włoski serwis OA Sport. Dodał, że ma nadzieję na szybki powrót Sinnera do najważniejszych turniejów, bo jest jednym z najlepszych tenisistów świata i zasługuje na grę.
Sinner, aktualny mistrz Rolanda Garrosa i US Open, chce dać sobie czas na wyleczenie urazu. Zverev uznał to za słuszne i przestrzegł, że stan zapalny trzeba wyleczyć do końca, bo inaczej kontuzje mogą powracać. Porównał też problemy rywala do własnego urazu z 2022 roku. „Moja przerwa była inna. Kontuzja przyszła nagle: zerwałem siedem więzadeł i uszkodziłem dwie kości w prawym stawie skokowym. Wiedziałem dokładnie, co zrobić, by się wyleczyć. Powrót na kort zajął mi siedem miesięcy, co nie było długim okresem, a odzyskanie poziomu gry kolejny rok” — powiedział 29-latek. Dodał, że Sinner prawdopodobnie nie będzie potrzebował tyle czasu, bo, o ile mu wiadomo, niczego nie złamał.
