Jack Draper udanie wrócił do rywalizacji w cyklu ATP Tour podczas turnieju w Dubaju. Brytyjczyk pokonał Quentina Halysa 7-6(8), 6-3 w swojej pierwszej rundzie.
Najlepszy tenisista z Wielkiej Brytanii nie grał w regularnych turniejach od sierpnia, kiedy uraz zmusił go do wycofania się z US Open. Przez ostatnie miesiące Draper zmagał się z obrzękiem kości w prawym ramieniu. Choć wystąpił w Pucharze Davisa, to zrezygnował z gry w Rotterdamie, nie chcąc ryzykować zdrowia. W starciu z Halysem musiał bronić trzech piłek setowych w pierwszej partii, ale ostatecznie przetrwał trudne momenty i zamknął mecz w dwóch setach.
Wygrana w Dubaju ma kluczowe znaczenie dla pozycji Drapera w rankingu ATP. Obecnie zajmuje on 14. miejsce, ale już w przyszłym miesiącu czeka go obrona 1000 punktów za zwycięstwo w Indian Wells. Jeśli szybko odpadnie w Kalifornii, grozi mu wypadnięcie z czołowej dwudziestki zestawienia. Dobry wynik w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie do zdobycia jest 500 punktów, może złagodzić skutki ewentualnego niepowodzenia w Stanach Zjednoczonych i ustabilizować jego sytuację punktową.
Draper przyznał po meczu, że bardzo brakowało mu adrenaliny towarzyszącej rywalizacji na korcie. Podkreślił, że ostatnie osiem miesięcy było dla niego trudnym okresem pełnym gorszych chwil. Teraz Brytyjczyk chce budować formę przed kolejnymi wyzwaniami. W jego połówce drabinki w Dubaju znajduje się rozstawiony z numerem drugim Alexander Bublik, z którym może zmierzyć się w półfinale. Draper musi jednak najpierw przejść kolejne rundy, aby utrzymać tendencję wzrostową w rankingu live.
