Crystal Palace nie zamierza pozbywać się swojego lidera formacji ofensywnej, mimo ogromnej presji ze strony ligowego rywala. Liverpool złożył oficjalną ofertę opiewającą na 50 milionów funtów, jednak propozycja została błyskawicznie odrzucona przez władze klubu z Selhurst Park.
Według doniesień Football Insider, Pierre Sage traktuje Senegalczyka jako postać centralną w swoich planach, zwłaszcza w kontekście historycznego, pierwszego występu zespołu w Lidze Europy. Sprzedaż tak ważnego zawodnika na kilka dni przed zamknięciem okna transferowego postawiłaby klub w niezwykle trudnej sytuacji, zmuszając go do nerwowych poszukiwań następcy. Choć Liverpool dysponuje środkami, by ponowić próbę, Crystal Palace pozostaje nieugięte. Sarr wzbudza również zainteresowanie Galatasaray oraz klubów z Arabii Saudyjskiej, lecz to ekipa z Anfield wykazuje największą determinację.
Andoni Iraola chce sprowadzić dwóch skrzydłowych, a Ismaila Sarr znajduje się wysoko na jego liście życzeń. Priorytetem dla trenera Liverpoolu pozostaje Bradley Barcola z Paris Saint-Germain, który jest bliski przenosin do Anglii po długich negocjacjach. Nawet po zakontraktowaniu Francuza, klub z Merseyside ma szukać kolejnych wzmocnień w ataku. Sytuacja Sarra jest o tyle skomplikowana, że zawodnik trenował ostatnio indywidualnie. Pierre Sage przyznał, że piłkarz jest obecnie niedostępny do gry z powodu urazu, co zbiega się w czasie z nasilającymi się spekulacjami transferowymi.
Dla Crystal Palace zatrzymanie 28-letniego zawodnika ma obecnie większą wartość niż gotówka oferowana przez Liverpool. Klub z południowego Londynu buduje kadrę na wymagający sezon, łączący zmagania krajowe z europejskimi pucharami. Jeśli Liverpool nie przedstawi propozycji finansowej, której nie da się zignorować, Sarr pozostanie na Selhurst Park. Czas działa na korzyść sprzedających, ponieważ termin 1 września zbliża się nieubłaganie, a znalezienie godnego zastępcy o podobnej charakterystyce graniczy teraz z cudem.
