Norweskie Molde złożyło oficjalną ofertę za Camilo Menę, ale gdański klub nie zamierza tanio sprzedać swojego kluczowego zawodnika. Rozpoczyna się gra nerwów i twarde negocjacje, w których na stole leżą miliony euro.
W skrócie:
- Norweskie Molde zaoferowało 2 miliony euro za Camilo Menę, ale Lechia Gdańsk odrzuciła tę propozycję.
- Lechia oczekuje za swojego skrzydłowego kwoty przekraczającej 2,5 miliona euro.
- Kontrakt Kolumbijczyka z Lechią obowiązuje aż do 30 czerwca 2028 roku, co daje klubowi mocną pozycję negocjacyjną.
Norweska oferta na stole, a Lechia kręci nosem. O co chodzi w grze o Camilo Menę?
Molde weszło do gry z buta, kładąc na stół solidne 2 miliony euro za Camilo Menę. W wielu polskich klubach taka kwota wywołałaby pewnie szybsze bicie serca, ale w Gdańsku spotkała się z chłodną i szybką odmową. Jakub Chodorowski, dyrektor sportowy Lechii, jasno postawił sprawę – oferta jest niewystarczająca. Klub oczekuje propozycji przebijającej barierę 2,5 miliona euro.
To pokazuje, jak wysoko ceniony jest 22-letni Kolumbijczyk, który w zeszłym sezonie był absolutnym motorem napędowym drużyny. Mimo problemów zdrowotnych, w 25 meczach zdołał wpisać się do statystyk z 4 golami i 8 asystami, walnie przyczyniając się do utrzymania Lechii w Ekstraklasie. To nie są liczby, które można zignorować.
Gra dopiero się zaczyna? Molde nie składa broni
Czy to koniec tematu? Absolutnie nie. Według informacji Tomasza Włodarczyka z portalu Meczyki.pl, Molde było pierwszym klubem, który złożył formalną ofertę, ale różnica między propozycją a oczekiwaniami nie jest wcale przepaścią. To raczej zaproszenie do dalszych, twardszych negocjacji. Lechia ma w ręku potężny argument – kontrakt Meni obowiązujący do 2028 roku. Oznacza to, że klub nie ma noża na gardle i może spokojnie czekać na satysfakcjonującą ofertę.
Sprawę podkręca fakt, że w gronie klubów łączonych z Kolumbijczykiem pojawia się także Legia Warszawa. Choć to Molde jako pierwsze ruszyło z konkretami, presja ze strony innych zainteresowanych może tylko podbić ostateczną cenę za tego niezwykle utalentowanego prawoskrzydłowego.
