Iga Świątek wyrasta na główną faworytkę do końcowego triumfu w Indian Wells po tym, jak w czwartej rundzie rozbiła Karolinę Muchovą. Polka wygrała 6:2, 6:0, ale to jej słowa o czeskiej tenisistce przyciągnęły największą uwagę mediów i kibiców.
Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa zaprezentowała niszczycielską formę, przełamując serwis rywalki aż pięć razy i nie broniąc ani jednego break pointa. Po meczu 24-letnia Polka zdobyła się na wyjątkowe wyznanie, nazywając Muchovą swoją ulubioną zawodniczką do oglądania w całym cyklu WTA. Świątek przyznała wprost, że Czeszka jest prawdopodobnie jedyną tenisistką, której mecze śledzi, co pozwala jej lepiej wyczuwać styl gry przeciwniczki na korcie.
Polska liderka porównuje rywalkę do legendy tenisa
Przed starciem w Tennis Paradise Świątek określiła Muchovą mianem kobiecego Rogera Federera. Ich historia sięga 2019 roku i turnieju w Pradze, gdzie Polka doznała jedynej porażki w bezpośrednich starciach. Obecnie bilans wynosi 5-1 dla raszynianki, która po meczu wysłała rywalce osobistą wiadomość na Instagramie. Podziękowała w niej za wspólną grę i podkreśliła, że dzielenie kortu z Czeszką zawsze jest dla niej wielką przyjemnością.
Druga rakieta świata nie straciła jeszcze seta w tegorocznym Indian Wells, choć zaznacza, że przejście z zimowych warunków halowych w Warszawie do Kalifornii nie było płynne. Świątek unika jednak stwierdzeń o nagłym przełomie w swojej grze, stawiając na ciężką pracę bez zbędnych oczekiwań po treningach. W walce o swój trzeci tytuł w tym turnieju Polka zmierzy się w ćwierćfinale z dziewiątą zawodniczką rankingu, Eliną Svitoliną.
