Niedziela na mistrzostwach świata 2026 przyniosła rozstrzygnięcia, które wstrząsnęły układem sił w fazie pucharowej. Podczas gdy Argentyna świętuje historyczny rekord swojego kapitana, reprezentacja Portugalii z Cristiano Ronaldo w składzie musi mierzyć się z narastającą krytyką po bezbarwnym występie przeciwko Kolumbii.
Lionel Messi po raz kolejny udowodnił, że potrafi odmienić losy meczu w kilka minut. Wchodząc z ławki rezerwowych w starciu z Jordanią, popisał się genialnym strzałem z rzutu wolnego, ustalając wynik na 3:1. Tym samym Argentyńczyk został pierwszym piłkarzem w historii, który zdobywał bramki w siedmiu kolejnych meczach na mistrzostwach świata. Argentyna kończy fazę grupową z kompletem punktów, prezentując dojrzałość taktyczną, która stawia ich w roli głównego kandydata do złota.
Kłopoty faworytów i brutalny koniec marzeń Iranu
Zupełnie inne nastroje panują w obozie Portugalii. Remis 1:1 z Kolumbią obnażył brak pomysłu na grę ofensywną zespołu Roberto Martineza. Statystyki xG (goli oczekiwanych) były bezlitosne dla Europejczyków, wskazując na miażdżącą przewagę rywali (1.63 do 0.70). Cristiano Ronaldo nie potrafił narzucić swojego stylu gry, co zepchnęło Portugalię na trudniejszą ścieżkę w drabince turniejowej, gdzie czekają już Chorwaci, a potencjalnie także Hiszpanie.
Anglia pod wodzą Thomasa Tuchela również nie zachwyciła, choć wygrała z Panamą 2:0 i zajęła pierwsze miejsce w grupie L. Przełamanie przyszło dopiero po godzinie gry dzięki indywidualnemu błyskowi Jude'a Bellinghama. Mimo zwycięstwa, eksperci wskazują na problemy z kontrolą środka pola, co może być kosztowne w nadchodzącym starciu 1/16 finału przeciwko dynamicznej Demokratycznej Republice Konga, która pewnie pokonała Uzbekistan 3:1.
Największy dramat rozegrał się jednak w grupie J. Starcie Austrii z Algierią zakończyło się szalonym remisem 3:3. Bramka Sasy Kalajdzicia w samej końcówce meczu nie tylko uratowała punkt Austriakom, ale przede wszystkim przekreśliła szanse Iranu na awans. Algieria, mimo straty prowadzenia w doliczonym czasie, zdołała wywalczyć promocję do fazy pucharowej jako jedna z najlepszych drużyn z trzecich miejsc, obok Ghany i DR Konga.
