FC Barcelona żegna się z Ligą Mistrzów po dramatycznym dwumeczu z Atletico Madryt. Hansi Flick uważa, że jego piłkarze zrobili wystarczająco dużo, aby zameldować się w półfinale tych rozgrywek. O losach awansu przesądził gol Ademoli Lookmana, który dał madrytczykom zwycięstwo 3:2 w całym dwumeczu.
Niemiecki szkoleniowiec nie krył rozczarowania wynikiem, choć chwalił postawę swoich zawodników w pierwszej połowie spotkania. Flick podkreślił, że patrząc na przebieg obu meczów, to Barcelona powinna grać dalej w turnieju. Trener przyznał, że drużynie zabrakło skuteczności pod bramką rywala, co w futbolu bywa decydujące. Mimo porażki szkoleniowiec jest przekonany, że kibice mogą być dumni z postawy młodej drużyny, która stale się rozwija.
Frenkie de Jong wtórował swojemu trenerowi, wskazując na brak szczęścia w kluczowych momentach rywalizacji. Holender zaznaczył, że zespół jest młody, posiada ogromną jakość i z każdym rokiem rośnie w siłę. Flick uniknął kontrowersji dotyczących czerwonej kartki dla Erica Garcii, ucinając temat krótko stwierdzeniem, że musi zaakceptować decyzję arbitra. To bolesny moment dla klubu, który na awans do półfinału Ligi Mistrzów czeka już siedem lat.
Teraz priorytetem Barcelony jest utrzymanie dziewięciopunktowej przewagi w tabeli i zdobycie mistrzostwa Hiszpanii. Flick jasno zadeklarował, że nie interesuje go, w której kolejce zapewnią sobie tytuł, nawet jeśli miałoby to nastąpić podczas nadchodzącego El Clasico. Najbliższym wyzwaniem lidera LaLiga będzie domowe starcie z Celtą Vigo na Camp Nou. Drużyna musi szybko otrząsnąć się po europejskiej porażce, aby dowieźć bezpieczną przewagę do końca sezonu.
