Szpital w Barcelonie powiększył się w najgorszym możliwym momencie. Hansi Flick stracił dwóch podstawowych obrońców i musi łatać dziury przed decydującymi starciami w lidze oraz Europie.
Zwycięstwo nad Atletico Madryt w półfinale Copa del Rey miało bardzo wysoką cenę. Jules Kounde oraz Alejandro Balde doznali urazów ścięgna podkolanowego na Spotify Camp Nou. Obaj zawodnicy wypadają z gry na co najmniej miesiąc, co zmusza sztab szkoleniowy do drastycznych zmian w ustawieniu. Flick ma do dyspozycji Joao Cancelo, który może zagrać na obu flankach, ale to nie rozwiązuje wszystkich problemów kadrowych przed wyjazdem na trudny teren do Bilbao.
Ratunek z Urugwaju i eksperymenty w defensywie
W obliczu kryzysu trener Barcelony przesuwa do boku defensywy graczy środkowych. Eric Garcia ma łatać prawą stronę, a Gerard Martin lewą, choć obaj przez cały sezon występowali głównie w sercu obrony. Sytuacja jest na tyle poważna, że do pierwszej drużyny dołączył 19-letni Patricio Pacifico. Urugwajczyk, który trafił do klubu zimą z Defensor Sporting, trenował już z zespołem w środę i ma realną szansę na powołanie do kadry meczowej na najbliższe spotkanie z Athletic Club.
Pacifico przeskoczył w hierarchii kontuzjowanego Jofre Torrentsa i teraz musi udowodnić swoją wartość w oczach niemieckiego szkoleniowca. Barcelona nie ma marginesu błędu, bo zaledwie trzy dni po meczu w San Mames czeka ją pierwsza konfrontacja z Newcastle United w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Flick nie może pozwolić sobie na odpoczynek kluczowych graczy w obronie, ponieważ lista dostępnych opcji jest dramatycznie krótka. Młody Urugwajczyk prawdopodobnie zacznie na ławce rezerwowych.
