Barcelona wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podpis Pedro Neto, 24-letniego skrzydłowego Chelsea. Jak donosi Mundo Deportivo, Hansi Flick szuka wzmocnień w bocznych sektorach boiska i widzi w Portugalczyku idealnego kandydata do rywalizacji o miejsce w składzie. Kataloński klub zamierza odświeżyć swoje zainteresowanie zawodnikiem, który trafił do Londynu z Wolves za 60 milionów euro.
Pedro Neto znalazł się ostatnio w centrum uwagi z powodów pozasportowych. Skrzydłowy Chelsea zaliczył kontrowersyjne występy przeciwko Arsenalowi oraz PSG. W starciu z Kanonierami obejrzał czerwoną kartkę, natomiast w meczu z paryżanami popchnął chłopca do podawania piłek. Te incydenty sprawiły, że wokół piłkarza zrobiło się gorąco, co zbiegło się w czasie z nowymi plotkami transferowymi łączącymi go z przeprowadzką do stolicy Katalonii.
Finansowe wyzwania i rola Jorge Mendesa
Kluczem do sukcesu operacji ma być rzekoma klauzula w kontrakcie Neto, która może odebrać Chelsea kontrolę nad jego przyszłością. Choć klub z Londynu nie chciał słyszeć o sprzedaży w styczniu, oferta spełniająca określone warunki finansowe zmusi ich do negocjacji. Barcelona musi jednak najpierw uporządkować własny budżet, aby móc sfinansować zakup wycenianego na 60 milionów euro gracza, który potrafi występować na obu skrzydłach.
W negocjacjach ma pomóc agent piłkarza, Jorge Mendes, który utrzymuje bliskie relacje z władzami Barcelony. Neto miałby rywalizować o minuty z Lamine Yamalem, Raphinhą oraz Marcusem Rashfordem, którego wypożyczenie ma zostać wkrótce zamienione na transfer definitywny. Chelsea z pewnością zażąda wysokiej kwoty, ale determinacja Flicka i wpływy Mendesa mogą okazać się decydujące w kontekście letniego okna transferowego.
