Tottenham Hotspur zadał bolesny cios Barcelonie oraz Liverpoolowi w wyścigu o podpis Micky'ego van de Vena. Jak donosi Fabrizio Romano, londyński klub osiągnął ustne porozumienie z holenderskim obrońcą w sprawie nowej, długoterminowej umowy. Choć dokumenty nie zostały jeszcze formalnie podpisane, sprawa wydaje się przesądzona, a 25-latek otrzyma znaczną podwyżkę wynagrodzenia.
Kluczową rolę w przekonaniu zawodnika do pozostania w północnym Londynie odegrał menedżer Roberto De Zerbi. Włoski szkoleniowiec widzi w Holendrze centralną postać swojego projektu, szczególnie w obliczu możliwego odejścia kapitana drużyny, Cristiana Romero. Van de Ven, który imponuje niezwykłą szybkością i opanowaniem, od początku traktował przedłużenie kontraktu jako priorytet, zwłaszcza po zapewnieniu sobie przez klub utrzymania w Premier League.
Barcelona i Liverpool tracą wielki cel transferowy
Decyzja obrońcy to fatalna wiadomość dla Liverpoolu, który szukał następcy dla Ibrahimy Konate i zabezpieczenia na wypadek odejścia Virgila van Dijka. Podobnie sytuacja wygląda w Barcelonie, gdzie niepewna forma Ronalda Araujo oraz brak następcy Inigo Martineza zmuszają władze do szukania wzmocnień. Tottenham postawił jednak sprawę jasno: Van de Ven nigdy nie był na sprzedaż i ma stanowić o sile defensywy obok nowych nabytków, Jana Paula van Hecke oraz Marcosa Senesiego.
Proces odnowienia umowy przebiegał podobnie jak w przypadku Pedro Porro, co pokazuje determinację klubu w budowaniu stabilnego składu pod wodzą De Zerbiego. Tottenham spodziewa się sfinalizować wszystkie formalności jeszcze w tym miesiącu. Dla kibiców Spurs to sygnał, że mimo przebudowy i zmian kadrowych, fundamenty zespołu zostają nienaruszone, a klub nie zamierza tracić swoich najcenniejszych ogniw na rzecz bezpośrednich rywali.
