Hajto nie wytrzymał po meczu z Albanią! Poszło o Pietuszewskiego

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
27 marca 2026 08:53
Hajto nie wytrzymał po meczu z Albanią! Poszło o Pietuszewskiego

Tomasz Hajto w ostrych słowach skrytykował postawę ekspertów wobec debiutu Oskara Pietuszewskiego, zarzucając im brak obiektywizmu i zbyt szybkie rozliczanie 17-latka z gry w meczu o ogromnej stawce.

Podczas programu „Polsat Futbol Cast” Tomasz Hajto w stanowczych słowach odniósł się do sceptycyzmu towarzyszącego debiutowi 17-letniego Oskara Pietuszewskiego. Ekspert sprzeciwił się natychmiastowemu rozliczaniu młodego gracza z braku konkretnych statystyk w tak trudnym spotkaniu.

 „Nikt mu nie stawia pomnika. Nikt nie mówi, że Pietuszewski pozwolił wygrać mecz” – argumentował Hajto, podkreślając, że wejście zawodnika na murawę przy stanie 0:1 odmieniło nastawienie trybun.

W opinii byłego reprezentanta Polski, młody piłkarz wykazał się niezwykłą odwagą cywilną na boisku. „

„Gość ma cohones. Dajmy szansę, żebyśmy mieli swojego polskiego Yamala. Dajmy szansę, żeby był drugi Włodek Lubański” – apelował Hajto. 

Zwrócił on również uwagę na podwójne standardy w ocenianiu kadrowiczów, zestawiając sytuację debiutanta z pozycją Matty'ego Casha, który jego zdaniem otrzymuje znacznie większy kredyt zaufania. 

„Innemu – chodzi o Casha – dajemy linię kredytową na sześć meczów, żeby dobrze zagrał. A u Pietruszewskiego chcemy go rozliczać od razu za ten mecz” – grzmiał na antenie.

Oskar Pietuszewski wszedł na boisko w przerwie półfinałowego barażu o Mistrzostwa Świata 2026. Choć początek jego występu naznaczony był stratami, z każdą minutą 17-latek coraz odważniej brał na siebie ciężar gry, co zaowocowało między innymi groźną kontrą zatrzymaną faulem przez Ismajliego. Hajto przypomniał, że zawodnik ten wyjechał za granicę z bagażem 53 meczów w krajowej ekstraklasie, a w ostatnich czterech spotkaniach w barwach portugalskiego klubu zdobył trzy bramki i zanotował dwie asysty.

Mimo entuzjazmu części ekspertów, wewnątrz drużyny panują bardziej stonowane nastroje. Kapitan Robert Lewandowski, choć docenił impuls dany przez nastolatka, ostrzegł przed nadmiernym „pompowaniem balonika”. Sam Pietuszewski, który po meczu przyznał, że spełnia marzenia, lecz zachowuje chłodną głowę i koncentruje się na nadchodzącym finale baraży przeciwko Szwecji. 

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!