Jannik Sinner wyrasta na postać, która polaryzuje środowisko tenisowe swoją niemal bezbłędną grą. Mark Petchey, ceniony komentator i były trener Emmy Raducanu, postanowił publicznie uderzyć w narrację nazywającą Włocha „robotem”. Dyskusja nabrała tempa po szczerym wyznaniu wschodzącej gwiazdy kortów, Joao Fonseki.
Brazylijczyk Joao Fonseca porównał Sinnera do Carlosa Alcaraza, wskazując na ogromne różnice w ich stylu. Według niego Hiszpan dysponuje pełnym arsenałem zagrań, podczas gdy Włoch przypomina maszynę, która po prostu zabija piłkę i robi wszystko perfekcyjnie. Sinner zaskoczył wszystkich, przyznając rywalowi rację i nazywając jego słowa idealnym wyjaśnieniem różnic między czołowymi zawodnikami rankingu ATP.
Obrona kunsztu czterokrotnego mistrza wielkoszlemowego
Mark Petchey w podcaście The Big T zaznaczył, że określenie „robotyczny” jest krzywdzące i nie oddaje rzeczywistości. Ekspert podkreśla, że gra Sinnera to czysta doskonałość, a nie mechaniczne odbijanie piłki. Zwraca uwagę na niesamowitą lekkość poruszania się Włocha na korcie, jego umiejętność ślizgania się i dynamicznego powrotu do pozycji, co ma więcej wspólnego z gracją narciarza niż z działaniem maszyny.
Trener apeluje o zmianę języka i nazywanie gry Sinnera nieustępliwością zamiast robotyką. Wskazuje na rozwój zawodnika, który coraz częściej stosuje skróty oraz akcje serwis-wolej. Petchey uważa, że precyzja, z jaką Włoch posyła piłki po linii, wymaga umiejętności na najwyższym poziomie. Jego zdaniem kibice i eksperci nie powinni dać się wciągnąć w narrację, która umniejsza sportowemu kunsztowi wicelidera światowego rankingu.
