Rayo Vallecano stoi przed historyczną szansą w finale Ligi Konferencji przeciwko Crystal Palace, ale oczy kibiców są zwrócone na Iliasa Akhomacha. Skrzydłowy wypożyczony z Villarreal stał się bohaterem głośnego incydentu po półfinałowym starciu ze Strasbourgiem. Piłkarz przejął od kibiców flagę Palestyny, którą najpierw dumnie prezentował, a następnie położył na murawie przed swoimi kolegami z drużyny.
Zachowanie 22-latka odbiło się szerokim echem w mediach społecznościowych, zwłaszcza że podobny gest wykonał później Lamine Yamal podczas fety mistrzowskiej Barcelony. O ile młody talent Dumy Katalonii musiał mierzyć się z publiczną krytyką ze strony Hansiego Flicka, o tyle Akhomach twardo obstaje przy swoim zdaniu. Zawodnik podkreśla, że nie chce mieszać się w politykę, ale czuje moralny obowiązek reagowania na to, co widzi na własne oczy.
Walka z czasem przed finałem w Lipsku
Ilias Akhomach nazywa obecną sytuację w Palestynie skandalem i szaleństwem na skalę światową, którego wielu ludzi nie chce dostrzec. Piłkarz uważa, że zrobienie tego gestu było po prostu właściwe w obliczu panujących wydarzeń. Jego bezkompromisowa postawa wywołała dyskusję o granicach manifestacji politycznych na stadionach, choć sam zawodnik skupia się teraz przede wszystkim na powrocie do pełnej sprawności fizycznej po opuszczeniu ostatnich spotkań ligowych.
Trener Inigo Perez ma spory ból głowy, ponieważ Akhomach nie grał od czasu pierwszego meczu półfinałowego. Skrzydłowy opuścił rewanż oraz cztery ostatnie kolejki ligowe, co stawia pod znakiem zapytania jego występ w wyjściowym składzie na mecz w Lipsku. Sztab medyczny Rayo Vallecano robi wszystko, aby zawodnik mógł przynajmniej usiąść na ławce rezerwowych i wspomóc zespół w walce o pierwsze europejskie trofeum w historii klubu.
