Bernardo Silva wyrasta na głównego bohatera letniego okna transferowego po odejściu z Manchesteru City. Portugalczyk jest obecnie wolnym agentem i wzbudza ogromne zainteresowanie największych marek w Europie. Jak sam przyznał, Barcelona jest jedną z dostępnych opcji, ale ostateczna decyzja dotycząca jego przyszłości jeszcze nie zapadła.
Doświadczony pomocnik spędził w Manchesterze City niemal dziewięć lat, trafiając tam za 43 miliony funtów. W barwach angielskiego klubu zanotował 76 bramek oraz 77 asyst, stając się jednym z liderów zespołu. Teraz 31-letni zawodnik szuka miejsca, w którym będzie czuł się naprawdę potrzebny. Silva podkreślił w wywiadzie po meczu Portugalii z Chile, że ma na stole wiele ofert i darzy szacunkiem wszystkie zainteresowane nim kluby.
Walka o podpis lidera reprezentacji Portugalii
Barcelona widzi w Silvie szansę na wzmocnienie kreatywności oraz siły ognia w ofensywie. Dla katalońskiego klubu, który zmaga się z ograniczeniami finansowymi, pozyskanie tak klasowego gracza za darmo ma kluczowe znaczenie. Mistrzowie Hiszpanii potrzebują doświadczenia i przywództwa, aby skutecznie rywalizować w Lidze Mistrzów. Silva ma już na koncie sukcesy w lidze francuskiej oraz angielskiej, a teraz może spróbować swoich sił na boiskach LaLiga.
Rywalizacja o podpis Portugalczyka jest jednak wyjątkowo zacięta, ponieważ zawodnik znajduje się również na celowniku Atletico Madryt oraz Realu Madryt. Silva zaznaczył, że poinformuje o swoim wyborze, gdy tylko podejmie ostateczną decyzję. Na ten moment piłkarz przebiera w ofertach od elitarnych zespołów, które chcą wykorzystać fakt, że jeden z najbardziej wszechstronnych pomocników na świecie pozostaje bez kontraktu.
