Valencia wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Largie Ramazaniego, 25-letniego skrzydłowego Leeds United. Jak donoszą media, hiszpański klub przygotował specjalną strategię, aby odzyskać zawodnika, który spędził u nich ostatni sezon na wypożyczeniu.
Belgijski atakujący ma za sobą udany czas w La Liga, gdzie zanotował osiem udziałów przy bramkach. Choć formalnie musi wrócić do Anglii, nie znajduje się w planach trenera Daniela Farke. Leeds United wycenia swojego gracza na kwotę rzędu 10-12 mln euro. Dla Valencii taka suma jest obecnie barierą nie do przejścia, dlatego klub szuka innych sposobów na przekonanie Anglików do sprzedaży. Kluczowe mają być argumenty sportowe oraz emocjonalne przywiązanie piłkarza do hiszpańskiego zespołu.
Valencia stawia wszystko na jedną kartę
Sam Ramazani chce kontynuować karierę w Hiszpanii, gdzie czuje się ceniony i może liczyć na regularne występy. W Leeds United czekałaby go jedynie rola rezerwowego, co na obecnym etapie kariery jest dla niego nieakceptowalne. Valencia wierzy, że determinacja zawodnika pomoże w negocjacjach. Leeds potrzebuje funduszy na wzmocnienie własnej kadry przed walką o czołowe lokaty, więc sprzedaż niechcianego skrzydłowego wydaje się logicznym rozwiązaniem dla obu stron transakcji.
Według raportów Levante EMV, hiszpańscy działacze nie zamierzają rezygnować z transferu mimo ograniczeń finansowych. Liczą, że Leeds United ostatecznie zaakceptuje rozsądną ofertę, zamiast trzymać w szatni niezadowolonego piłkarza. Ramazani jest w szczytowym momencie swojej kariery i potrzebuje boiska, by dalej się rozwijać. Teraz wszystko zależy od tego, czy kluby wypracują porozumienie finansowe, które zadowoli władze z Elland Road i pozwoli Belgowi na powrót do Walencji.
