Bernardo Silva wyrasta na głównego bohatera letniego okna transferowego po tym, jak oficjalnie zakomunikował władzom Manchesteru City chęć odejścia. 32-letni pomocnik po dziewięciu latach spędzonych w Anglii szuka nowego wyzwania i zamierza opuścić klub na zasadzie wolnego transferu. Jak donoszą media, Portugalczyk ma już sprecyzowany plan na przyszłość, który wiąże się z przeprowadzką do Hiszpanii.
Barcelona priorytetem mimo zainteresowania gigantów
Dziennik A Bola informuje, że absolutnym priorytetem dla Silvy jest transfer do Barcelony, co od lat pozostaje jego wielkim marzeniem. Agent piłkarza, Jorge Mendes, rozpoczął już rozmowy z katalońskim klubem, aby wybadać grunt pod potencjalną umowę. Choć finanse Barcelony są w lepszym stanie niż w poprzednich latach, sprowadzenie gwiazdora Premier League wcale nie jest przesądzone ze względu na obecną kadrę zespołu prowadzonego przez Hansiego Flicka.
Sytuacja jest skomplikowana, ponieważ Barcelona czuje się w pełni zabezpieczona w środku pola. Na pozycji numer dziesięć, która najbardziej odpowiada Silvie, występują obecnie Dani Olmo oraz Fermin Lopez. Według doniesień dziennika Marca, klub z Camp Nou na ten moment nie planuje podpisywania kontraktu z Portugalczykiem. Taka postawa Katalończyków otwiera drzwi dla innych europejskich potęg, które tylko czekają na potknięcie liderów LaLiga w negocjacjach.
W kolejce po podpis pomocnika ustawił się już Inter Mediolan oraz Juventus, który oferuje trzyletni kontrakt z pensją na poziomie 7-8 mln euro rocznie. Silva wzbudza również zainteresowanie Atletico Madryt, tureckiego Galatasaray oraz klubów z Arabii Saudyjskiej i amerykańskiej MLS, gdzie chęć zatrudnienia go wyraża Inter Miami. Mimo tak szerokiego wachlarza opcji, zawodnik wciąż czeka na ruch ze strony Joana Laporty, licząc na realizację swojego długofalowego celu.
