Andrew Robertson wyrasta na jednego z głównych bohaterów letniego okna transferowego. Doświadczony obrońca Liverpoolu wzbudza ogromne zainteresowanie Tottenhamu, ale do gry o jego podpis niespodziewanie włączyło się tureckie Fenerbahce. Jak donosi hiszpański portal Fichajes, klub ze Stambułu może pokrzyżować plany londyńczyków i przekonać Szkota do zmiany otoczenia.
Dla Tottenhamu pozyskanie 32-letniego defensora na zasadzie wolnego transferu ma być prawdziwym majstersztykiem. Klub z północnego Londynu desperacko potrzebuje liderów i jakości w formacji obronnej, zwłaszcza że przyszłość Destiny’ego Udogiego stoi pod znakiem zapytania w związku z zainteresowaniem Juventusu. Robertson ma wnieść do szatni niezbędne doświadczenie w wygrywaniu trofeów, którego Spurs tak bardzo brakuje po trudnym sezonie. Londyńczycy muszą jednak działać szybko, bo konkurencja nie śpi i kusi zawodnika nowymi perspektywami.
Turcja czy Premier League? Trudny wybór reprezentanta Szkocji
Fenerbahce liczy na to, że Robertson skusi się na nowe wyzwanie poza Anglią. Turecki gigant jest w stanie zaoferować piłkarzowi wysokie zarobki, a niższa intensywność tamtejszej ligi mogłaby znacząco przedłużyć jego karierę na wysokim poziomie. Choć gra w Premier League wciąż wydaje się dla zawodnika atrakcyjna, brak regularnych występów w Liverpoolu zmusza go do szukania alternatyw. W kolejce po obrońcę ustawiają się także Celtic oraz Hull City, co tylko komplikuje sytuację Tottenhamu w negocjacjach.
Liverpool przygotował się już na odejście swojej legendy, sprowadzając Milosa Kerkeza. Klub z Anfield będzie jednak musiał poszukać kolejnego wzmocnienia na lewą obronę, gdy tylko odejście Robertsona stanie się faktem. Kluczowym czynnikiem dla samego zawodnika pozostaje gwarancja regularnej gry w wyjściowym składzie. Jeśli Tottenham nie złoży mu jasnej deklaracji w tej kwestii, Szkot prawdopodobnie wybierze ofertę z Turcji lub powrót do jednego ze swoich byłych klubów.
