Marc Cucurella wyrasta na jedną z najciekawszych postaci w kontekście przyszłych transferów Barcelony. Hiszpański obrońca Chelsea, który szlifował talent w słynnej La Masii, nie ukrywa sentymentu do macierzystego klubu. Jak donoszą media, zawodnik przyznał wprost, że ewentualna oferta z Katalonii byłaby dla niego niemal niemożliwa do odrzucenia.
Obrońca Chelsea w rozmowie z dziennikiem Marca przed meczem reprezentacji Hiszpanii z Egiptem podkreślił, że decyzja o powrocie nie zależałaby wyłącznie od niego. Cucurella zaznaczył, że musiałby wziąć pod uwagę dobro swojej rodziny, która czuje się w Hiszpanii bardzo dobrze. Piłkarz, za którego londyńczycy zapłacili 65 milionów euro, przyznaje, że myśl o powrocie do LaLiga towarzyszy mu regularnie, choć zakłada realizację takiego scenariusza w perspektywie kilku najbliższych lat.
Mimo jasnej deklaracji zawodnika, powrót na Camp Nou tego lata wydaje się mało prawdopodobny. Barcelona posiada na swojej liście życzeń inne nazwiska, takie jak Alejandro Grimaldo czy Andrea Cambiaso, a pozycja lewego obrońcy nie jest obecnie priorytetem dla dyrekcji sportowej. Katalończycy rozważają co prawda oferty za Alejandro Balde, jednak wysoka cena za Cucurellę oraz jego kontrakt obowiązujący do 2028 roku stanowią barierę finansową dla klubu z Katalonii.
Cucurella cieszy się obecnie statusem regularnego reprezentanta Hiszpanii w kadrze Luisa de la Fuente. Jego droga do Chelsea wiodła przez wypożyczenie do Eibar, transfer do Getafe oraz udany pobyt w Brighton. Choć zawodnik czuje się szczęśliwy w Londynie, to występy w rodzinnej Katalonii, jak nadchodzący mecz towarzyski na RCDE Stadium, budzą w nim ogromne emocje. Chelsea może wkrótce zaproponować mu nową umowę, aby uciąć spekulacje o odejściu swojej gwiazdy.
