Elena Rybakina zdecydowała się na radykalny ruch po sensacyjnej porażce w ćwierćfinale turnieju w Queen’s Clubie. Druga rakieta świata, która uległa brytyjskiej tenisistce Katie Boulter, stała się celem zmasowanego ataku w mediach społecznościowych. Skala agresji była tak duża, że Kazaszka natychmiast dezaktywowała swoje konto na Instagramie.
Podczas turnieju w Berlinie tenisistka wyjaśniła powody swojej decyzji, wskazując bezpośrednio na osoby uprawiające hazard. Aż 77 procent wykrytych nadużyć miało związek z niezadowolonymi graczami zakładów bukmacherskich, którzy stracili pieniądze po jej przegranej. Rybakina przyznała, że nie chce tracić energii na walkę z toksycznymi komentarzami, które zalały jej profil po meczu w Londynie.
Brutalna prawda o hejcie w świecie tenisa
Mistrzyni Wimbledonu z 2022 roku nie ukrywa, że sytuacja stała się dla niej nie do zniesienia. „Nie zamierzam spędzać całego dnia na czyszczeniu mojego Instagrama. Uznałam, że lepiej będzie spędzać mniej czasu w mediach społecznościowych” – wyznała Rybakina. Tenisistka podkreśliła, że gdyby nie była osobą publiczną, prawdopodobnie w ogóle nie publikowałaby treści w internecie, ponieważ obecny system kontroli nad agresywnymi wpisami praktycznie nie istnieje.
Sportsmenka przywróciła już swoje konto, ale wprowadziła surowe ograniczenia w sekcji komentarzy, by odciąć się od hejterów. „Jeśli ci ludzie nie potrafią przestać tylko dlatego, że stracili trochę pieniędzy, wolę odebrać im możliwość komentowania czegokolwiek” – dodała stanowczo. Teraz 26-letnia zawodniczka skupia się na budowaniu formy fizycznej i stabilizacji wyników, co ma być kluczem do uniknięcia kolejnych trudnych momentów na korcie i poza nim.
