André-Pierre Gignac wyrasta na jednego z najbardziej pożądanych weteranów na rynku transferowym. Jak donosi L’Équipe, 40-letni napastnik znalazł się na celowniku Boca Juniors oraz Club América. Choć Francuz jest ikoną Tigres, jego przyszłość w Monterrey stoi pod dużym znakiem zapytania.
Sytuacja kontraktowa byłego reprezentanta Francji jest skomplikowana, ponieważ jego obecna umowa dobiega końca. Gignac wciąż czeka na ruch ze strony władz Tigres i liczy na propozycję przedłużenia współpracy, ale jednocześnie nie zamyka się na inne opcje. Piłkarz, który ma na koncie 36 występów w barwach narodowych, jasno deklaruje, że nie jest jeszcze gotowy na zawieszenie butów na kołku. Chęć kontynuowania kariery może zmusić go do podjęcia trudnej decyzji o opuszczeniu klubu po jedenastu latach gry w Meksyku.
Koniec wielkiej ery w Monterrey
Ewentualne przenosiny do Club América byłyby ruchem niezwykle kontrowersyjnym, biorąc pod uwagę rywalizację obu meksykańskich marek. Gignac czuje ogromną więź z kibicami Tigres, jednak priorytetem pozostaje dla niego regularna gra. W marcu 2026 roku napastnik przypomniał o swojej klasie, strzelając zwycięskiego gola w końcówce Clasico Regio, co tylko potwierdza, że mimo wieku wciąż potrafi rozstrzygać losy najważniejszych spotkań. Jeśli oferta z Tigres nie nadejdzie, legenda może zdecydować się na ostatni taniec w Argentynie lub u ligowego rywala.
Wcześniej Gignac publicznie krytykował kierunek, w jakim zmierza Liga MX, wytykając błędy strukturalne w rozgrywkach. Teraz sam może stać się bohaterem jednego z najgłośniejszych transferów w Ameryce Łacińskiej. Choć Tigres nie zdecydowało się na automatyczne odnowienie kontraktu po turnieju Clausura 2026, Francuz odmawia przejścia na emeryturę. Wybór między lojalnością wobec fanów z Monterrey a chęcią dalszej gry w piłkę na najwyższym poziomie wydaje się być nieunikniony. Czas spędzony w Meksyku uczynił go postacią pomnikową, ale nadchodzące tygodnie rozstrzygną, gdzie postawi swój ostatni krok.
