Elye Wahi wyrasta na jedną z najciekawszych postaci nadchodzącego mundialu po tym, jak jego siedem goli w osiemnastu meczach zapewniło Nicei utrzymanie w Ligue 1. Napastnik tuż przed wylotem na turniej podzielił się swoimi odważnymi przewidywaniami dotyczącymi szans reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej.
23-letni snajper przyznaje, że wyjazd na mistrzostwa świata jest dla niego spełnieniem największych marzeń, które wciąż wydaje mu się nierealne. Wahi uważa, że moment wejścia na boisko będzie chwilą prawdy, ale już teraz stawia swój zespół w gronie kandydatów do końcowego sukcesu. „Myślę, że faworytów jest kilku. Czy jesteśmy jednym z nich? Myślę, że Wybrzeże Kości Słoniowej nim jest, a przynajmniej może nim być” – zadeklarował zawodnik w rozmowie z Get French Football News.
Wybrzeże Kości Słoniowej czarnym koniem turnieju?
Droga Wahiego do kadry Emerse Faé nie była łatwa, ponieważ napastnik zmagał się z kontuzją, która wybiła go z rytmu po styczniowym transferze do Nicei. Piłkarz zdołał jednak wrócić do wysokiej formy w kluczowym momencie sezonu, co pozwala mu z optymizmem patrzeć na rywalizację w grupie E. Wybrzeże Kości Słoniowej zmierzy się tam z Ekwadorem, Niemcami oraz Curaçao, a eksperci wskazują, że dynamiczny styl gry oparty na kontratakach może przynieść Afrykańczykom upragniony awans do fazy pucharowej.
Wahi podkreśla, że drużyna nie zamierza nakładać na siebie żadnych ograniczeń i planuje walczyć o pełną pulę w każdym spotkaniu. Pierwsza okazja do zweryfikowania tych mocarstwowych planów nastąpi już w niedzielę 14 czerwca, kiedy to zespół prowadzony przez Faé zainauguruje swoje zmagania meczem przeciwko Ekwadorowi. Napastnik Nicei wierzy, że jego skuteczność z ligi francuskiej przełoży się na historyczny wynik reprezentacji, która dysponuje wieloma gwiazdami grającymi na co dzień w czołowych klubach Europy.
