Sebastian Kehl nie zostanie nowym dyrektorem sportowym Tottenhamu. Mimo zaawansowanych rozmów i statusu głównego faworyta do objęcia stanowiska w Londynie, Niemiec podjął ostateczną decyzję o odrzuceniu propozycji. Jak donoszą media, obie strony nie zdołały wypracować porozumienia w kluczowych kwestiach strategicznych.
46-letni Kehl, który pozostaje bez pracy od marca po odejściu z Borussii Dortmund, był postrzegany jako idealny kandydat do wsparcia projektu w północnym Londynie. Jego doświadczenie budziło ogromny szacunek, zwłaszcza po sukcesach w Bundeslidze, gdzie odpowiadał za transfery takich graczy jak Karim Adeyemi czy Nico Schlotterbeck. To właśnie jego praca w dużej mierze przyczyniła się do awansu Borussii do finału Ligi Mistrzów w 2024 roku, w którym niemiecki zespół musiał uznać wyższość Realu Madryt.
Problemy z obsadą kluczowego stanowiska w Tottenhamie
Sytuacja w strukturach Tottenhamu staje się coraz bardziej napięta, ponieważ klub od dłuższego czasu szuka następcy Fabio Paraticiego. Włoch opuścił Londyn w styczniu 2026 roku, zostawiając lukę w modelu współdzielonego zarządzania sportowego, który funkcjonował obok Johana Lange. Wcześniej klub bezskutecznie starał się o Dougie'ego Freedmana, jednak ten wybrał pracę w saudyjskim Al-Diriyah. Teraz, po fiasku rozmów z Kehlem, władze muszą błyskawicznie szukać kolejnych alternatyw, aby zdążyć przed kluczową fazą okna transferowego.
Brak dyrektora sportowego to spore utrudnienie dla Roberto De Zerbiego. Włoski szkoleniowiec, który uratował zespół przed spadkiem, planuje teraz gruntowną przebudowę składu i oczekuje konkretnego wsparcia w kwestiach rekrutacyjnych. Według dostępnych informacji, De Zerbi ma mieć realny wpływ nie tylko na wybór nowych zawodników, ale także na nazwisko osoby, która ostatecznie zasiądzie w gabinetach dyrektorskich. Czas ucieka, a Tottenham potrzebuje stabilizacji, by wrócić do walki o najwyższe cele w angielskiej piłce.
