Sevilla nie zamierza rezygnować z walki o Odysseasa Vlachodimosa, mimo że sytuacja finansowa klubu jest daleka od ideału. Jak donosi hiszpański portal Fichajes, andaluzyjski zespół wciąż marzy o definitywnym wykupieniu 32-letniego bramkarza z Newcastle United.
Grecki golkiper spędził ostatni sezon na wypożyczeniu w Sewilli i błyskawicznie stał się tam postacią numer jeden. Rozegrał 34 spotkania, w których zachował pięć czystych kont. Choć wpuścił 53 bramki, jego postawa była jednym z niewielu jasnych punktów w drużynie, która w kampanii 2025/26 musiała drżeć o utrzymanie w LaLiga. Teraz klub z Andaluzji chce budować kadrę wokół sprawdzonych graczy, a Vlachodimos jest na szczycie listy życzeń.
Newcastle otwiera drzwi, ale konkurencja nie śpi
Sytuacja w Newcastle United jest jasna. Angielski klub nie zamierza blokować odejścia zawodnika, który po transferze z Nottingham Forest za 20 milionów funtów niemal nie pojawiał się na boisku. Vlachodimos nie pasuje do koncepcji sztabu szkoleniowego i otrzymał zielone światło na zmianę barw. Sam piłkarz priorytetowo traktuje pozostanie na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan, gdzie odzyskał radość z gry i regularne występy, co po trudnym okresie w Anglii jest dla niego kluczowe.
Problemem Sevilli pozostają jednak pieniądze. Jeśli Hiszpanie nie zdołają zgromadzić odpowiednich funduszy na transfer definitywny, bramkarz może trafić w zupełnie innym kierunku. Sytuację uważnie monitorują Panathinaikos oraz Besiktas, które czekają na potknięcie Andaluzyjczyków. Newcastle United otrzymało już pierwsze oferty za swojego gracza, co stawia Sevillę pod ścianą. Klub musi działać szybko, jeśli chce zatrzymać swojego kluczowego zawodnika przed startem nowego sezonu.
