To może zaszkodzić Wiśle Kraków? Mariusz Jop nie ukrywa

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
27 lipca 2026 09:36
To może zaszkodzić Wiśle Kraków? Mariusz Jop nie ukrywa

Wisła Kraków udanie wróciła do Ekstraklasy po czterech latach przerwy, ale jej pierwszy mecz po awansie nie od początku układał się zgodnie z oczekiwaniami. Biała Gwiazda wygrała, choć zwłaszcza w pierwszej połowie nie prezentowała się tak, jak życzyliby sobie tego jej kibice i sztab szkoleniowy. Mariusz Jop przyznał po spotkaniu, że u części zawodników widoczny był stres.

Dla niektórych piłkarzy było to pierwsze spotkanie przed krakowską publicznością, a jednocześnie pierwszy od dłuższego czasu mecz przeciwko rywalowi z poziomu Ekstraklasy. Trener Wisły zwrócił uwagę, że znaczenie miała również klasa przeciwnika.

– Na pewno było widać troszkę stresu u niektórych piłkarzy. Dla niektórych to był pierwszy mecz przed własną publicznością, a dwa po dłuższej przerwie i też z rywalem, który jest na poziomie ekstraklasowym. Trzeba powiedzieć, że z dobrym rywalem, który nieprzypadkowo gra w europejskich pucharach – powiedział Jop.

REKLAMA

Szkoleniowiec podkreślił jednocześnie, że jego drużyna była w stanie rywalizować z jednym z mocniejszych zespołów ligi jak równy z równym. W jego ocenie Wisła w wielu fragmentach spotkania prezentowała się nawet lepiej, co miały potwierdzać również statystyki.

Pierwszy występ po powrocie pokazał jednak problem, który może towarzyszyć Krakowianom także w kolejnych tygodniach. Większość zespołu od dłuższego czasu nie miała okazji regularnie mierzyć się z uznanymi ligowymi markami, grać na dużych stadionach i funkcjonować pod presją charakterystyczną dla Ekstraklasy. Spotkania z czołowymi drużynami czy zespołami występującymi w europejskich pucharach mogą więc wymagać od zawodników nie tylko odpowiedniego przygotowania piłkarskiego, ale także szybkiego przystosowania się do nowego poziomu napięcia.

Jop nie mówił jednak o uldze po zwycięstwie. Jak zaznaczył, przed meczem nie miał obaw dotyczących gotowości drużyny do rywalizacji na najwyższym szczeblu.

– Ja czuję satysfakcję. Mając ulgę, myślę, że byłoby to związane z jakimiś obawami, a nie miałem obaw przed tym meczem. Wręcz przeciwnie, widziałem, jak ten zespół pracuje, jaką pracę wykonał w całym okresie przygotowawczym, jak wygląda, jaką mamy jakość – stwierdził trener Wisły.

Szkoleniowiec zaznaczył przy tym, że zwycięski początek nie zmienia podejścia drużyny. W zespole ma być dużo pokory, choć jednocześnie Wisła wierzy, że może rywalizować z każdym przeciwnikiem o komplet punktów.

Wisła ma teraz przed sobą dwa spotkania, w których na papierze powinna mieć od pierwszego gwiazdka większe szanse na zwycięstwo. Najpierw zagra na wyjeździe z Piastem Gliwice, a następnie podejmie Wisłę Płock. Nie oznacza to jednak, że może już dopisywać sobie kolejne punkty, bo każdy z tych rywali ma swoje mocne strony. 

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
REKLAMA
auto_awesome
350 PLN za gola Lecha z Aarhus
ODBIERAM arrow_forward
confirmation_number
350 PLN za gola Lecha z Aarhus
ODBIERAM REKLAMA
verified_user Superbet
350 PLN za gola Lecha z Aarhus
ODBIERAM bolt REKLAMA
% Superbet
255 PLN ODBIERAM
REKLAMA
verified 350 PLN za gola Lecha z Aarhus
255 PLN ODBIERAM
REKLAMA