To, że kibice Wisły Kraków licznie zgromadzą się na stadionie podczas pierwszego od czterech lat meczu w Ekstraklasie, było łatwe do przewidzenia. Mało kto chyba jednak brał pod uwagę aż taki scenariusz!
Spotkanie Białej Gwiazdy z GKS-em Katowice obejrzało z trybun 31 344 widzów. To najwyższy wynik frekwencyjny w pierwszej kolejce PKO BP Ekstraklasy i już teraz można przesądzić, że Krakowianie zakończą ją na pierwszym miejscu. Poniedziałkowy mecz Zagłębia Lubin z Piastem Gliwice nie zmieni układu czołówki.
Szczególną uwagę zwraca fakt, że Wisła wyprzedziła pod tym względem Lecha Poznań. Stadion przy Bułgarskiej może pomieścić 42 837 osób, a więc jest wyraźnie większy od obiektu przy Reymonta. Mimo to spotkanie Kolejorza z Cracovią zgromadziło 31 310 kibiców, czyli o 34 mniej niż starcie Wisły z GKS-em.
Na frekwencję w Poznaniu mogły wpłynąć zarówno trwające wakacje, jak i mecze Lecha w europejskich pucharach. Część kibiców nie może regularnie pojawiać się na stadionie, inni natomiast mogą odkładać pieniądze na spotkania związane z walką o awans do Ligi Mistrzów.
Wisła wykorzystała natomiast ogromne zainteresowanie powrotem do najwyższej klasy rozgrywkowej. Trybuny stadionu przy Reymonta zostały wypełnione w 94,6 procentach. Pod względem procentowego wykorzystania obiektu lepsze wyniki zanotowały Pogoń Szczecin czy Widzew Łódź, ale żaden z tych klubów nie zbliżył się do krakowian pod względem liczby widzów.
Trzecie miejsce w zestawieniu zajęła Arena Zabrze. Mecz Górnika obejrzało 25 998 osób. Dalej znalazły się Pogoń Szczecin z wynikiem 20 757 oraz Jagiellonia Białystok, której spotkanie zgromadziło 18 832 kibiców.
Na stadionie Widzewa pojawiło się 17 256 widzów, w Radomiu odnotowano frekwencję na poziomie 12 074 osób, natomiast spotkanie Rakowa Częstochowa obejrzało 5227 kibiców. W tym ostatnim przypadku trzeba jednak uwzględnić niewielką pojemność obiektu.
Wysoka pozycja Wisły nie jest całkowitym zaskoczeniem. Już podczas występów w Betclic 1. Lidze klub należał do krajowej czołówki pod względem średniej liczby widzów. Powrót do Ekstraklasy tylko zwiększył zainteresowanie meczami przy Reymonta.
Pierwsza kolejka pokazała, że beniaminek może wysoko zawiesić poprzeczkę nie tylko na boisku. Pokonanie Lecha Poznań w klasyfikacji frekwencyjnej, mimo znacznie mniejszej pojemności stadionu, jest mocnym sygnałem przed dalszą częścią sezonu.

